Menedżerka restauracji Morski Zając w Kuźnicy podsumowuje dwa lata działalności lokalu

Udostępnij artykuł

Całoroczna restauracja położona w Kuźnicy na Półwyspie Helskim w tym roku obchodzi swoje drugie urodziny. Jak minął ostatni rok działalności Morskiego Zająca? Czym zespół przekonał do siebie mieszkańców i turystów? Jak będą świętować i jakie snują plany na najbliższe miesiące? O tym opowiada menedżerka restauracji – Klaudia Świerczyńska.

Za Wami dwa lata działalności. Czy jesteście zadowoleni z dotychczasowych wyników? Czy coś byście zmienili, gdyby była taka możliwość?

Zacznijmy od tego, że byliśmy jedną z niewielu restauracji, która otworzyła się w pandemii. Oczywiście pierwotnie plany były zupełnie inne. Chcieliśmy zorganizować huczne otwarcie z zaskakującym performansem na czele. Jednak sytuacja w kraju wymusiła na nas skromniejsze działania. Ruszyliśmy z wynosami i dostawami, by pierwsi goście już mogli zapoznać się z naszymi smakami. Powoli rozpoczynał się sezon letni i nie mogliśmy dopuścić do tego, aby pozbawić się szansy na zaistnienie w świadomości potencjalnych odbiorców.

Byliśmy „projektem” nowym, świeżym, oryginalnym. Uważamy, że otwarcie właśnie w takim momencie, świadczy o naszej determinacji i odwadze. Nie chcieliśmy zaprzepaścić swojej szansy, szczególnie, że lokal był już wyremontowany, a spiżarnia zaopatrzona. Załoga tylko czekała, aż pojawią się pierwsi goście. No i się doczekaliśmy. Ujęliśmy ich swoją pasją do gotowania, poszanowaniem do produktu, obsługą, wystrojem i lokalizacją. Odważę się powiedzieć, że jesteśmy restauracją z najpiękniejszym widokiem na zatokę. Frekwencja w 2021 roku dopisała. Jesteśmy przepełnieni radością, że nasi goście nas rekomendują i do nas wracają. Chyba na ten moment nic byśmy nie zmienili. To była najlepsza decyzja i najwspanialszy prezent.

Opowiedz coś więcej o Waszych działaniach w zeszłym roku? Czy jest coś z czego jesteście szczególnie dumni?

Najważniejsze, jest to, że udało nam się przetrwać pomimo ciężkiej sytuacji. Gdy inne restauracje się zamykały, my szukaliśmy sposobów, aby trafić z naszą do jak największej ilości osób. Dbaliśmy o to, aby dania zawsze pięknie się prezentowały, były pyszne i ciekawe. Ułatwiliśmy ich zamawianie tworząc dedykowany sklep internetowy. Te małe kulinarne dzieła można było zamówić z dowozem na całym półwyspie. Ponadto chcieliśmy pokazać, że jesteśmy stąd, zatem utożsamiamy się z lokalną kulturą, zwyczajami i mieszkańcami.

Powstała nasza autorska gazeta, w której można poczytać o ciekawostkach z Kuźnicy. Dla naszych sąsiadów utworzyliśmy program lojalnościowy – Klub Zająca, oferując atrakcyjne zniżki i rabaty. W ofercie restauracji cyklicznie można znaleźć kosze śniadaniowe lub piknikowe, świeże, certyfikowane ryby, gadżety np. naszą autorską maskotkę lub kubki, świetne drinki. Sezonowo nawet – homary. Ponadto ściśle współpracujemy z pensjonatami Fulinowo, z którymi organizujemy liczne wydarzenia takie jak ogniska, urodziny, wieczory panieńskie itp. Fulinowo gwarantuje naszym gościom komfortowy pobyt w Kuźnicy, a my dostarczamy wrażenia smakowe na najwyższym poziomie. Uzupełniamy się doskonale. Cały czas się szkolimy. Utrwalamy wiedzę, uczymy się nowych rzeczy, poznajemy staropolskie receptury. Co jakiś czas organizujemy małe remonty, dbamy o czystość. W zeszłym roku na pierwsze urodziny restauracji udostępniliśmy możliwość wynajęcia rejsów łodzią motorową La Lune. Dzięki niej, degustacja naszych pyszności zyskała nowy wymiar. Można zajadać się nimi nie tylko na lądzie, ale również na morzu.

Dlaczego restauracja całoroczna? Czy macie gości poza sezonem?

Możliwość gotowania przez cały rok sprawia, że wraz ze zmieniającymi się porami roku zmienia się nasza kuchnia. Korzystamy wtedy ze składników sezonowych, bez marnowania żywności. Nasza oferta jest ciekawsza i bardziej rozbudowana. Wiosną możemy rozpocząć sprzedaż zestawów wielkanocnych, które cieszą się dużym uznaniem, latem, gdy wieczory są dłuższe zorganizujemy minikoncerty i zapraszamy na drinka, jesienią częstujemy domowymi konfiturami, a w okresie świątecznym tworzymy paczki prezentowe i wyręczamy gości w przygotowaniu wigilii. Przy opracowywaniu koncepcji restauracji nie wchodziło żadne inne rozwiązanie jak stworzenie miejsca, z którego goście będą mogli korzystać przez cały rok.

Najciekawsze jest to, że otwierając Morskiego Zająca zwróciliśmy uwagę na to, że w Kuźnicy i na samym półwyspie nie ma wielu restauracji, które oferowałby tak dobrze skomponowaną kuchnię i miały tak oryginalną koncepcję jak nasza. Miejsce, myśl przewodnia i sposób działania zdecydowanie wyróżniają nas na tle innych lokali. Przygoda z restauracją, która działa od wiosny do zimy dała nam motywującego kopa. Nie odpuszczamy – w sezonie jak i poza nim pracujemy na pełnych obrotach. Naturalne jest to, że frekwencja zimą jest mniejsza, niż w lipcu czy sierpniu, ale nasza oferta jest na tyle atrakcyjna, że przyciąga gości. To nas bardzo cieszy.

Co planujecie w tym roku? Szykujecie jakieś nowości, niespodzianki?

W dużej mierze nasze działania uzależnione są od tego czy zostaną wprowadzone jeszcze jakieś obostrzenia, czy też nie. Jesteśmy gotowi na każdą ewentualność. Nie zwalniamy i mocno stawiamy na ofertę dań na miejscu i na wynos. Już pojawiły się nowe pozycje w menu m.in. ciekawe desery oraz pyszne drinki. Dla stałych gości mamy przygotowane rabaty. Przygotowujemy się do zadaszenia tarasu, aby również w te chłodniejsze dni, nasi goście mogli bez obaw o krnąbrne warunki pogodowe zjeść i podziwiać piękne nadmorskie krajobrazy. Szykujemy również parę urodzinowych niespodzianek. Jedną z nich jest palarnia kawy Baltissima. Właśnie tu, w Zającu będziemy wypalać skrupulatnie dobrane ziarna, by później serwować pyszną „małą czarną”. Oczywiście naszą kawę będzie można również zabrać ze sobą do domu na pamiątkę. Przygotowaliśmy na tę okazję specjalną ofertę.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE marzec – kwiecień 2022
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału zabronione