Michał Tkaczyk z Hotelu Bristol o kulturze brunchu

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] W lutym Hotel Bristol wznowił tradycję niedzielnych brunchy w Restauracji Marconi. Menu inspirowane międzywojniem, okresem PRL oraz współczesnymi smakami autorstwa szefa kuchni Michała Tkaczyka zabiera gości w podróż w czasie przez 120 lat kulinarnej historii.

W lutym brunche powróciły do Hotelu Bristol. Dlaczego zdecydowali się Państwo wznowić tę tradycję?

Ich krótka nieobecność w naszym bristolowym kalendarzu kulinarnym była poniekąd spowodowana sytuacją pandemiczną w Polsce. W związku z restrykcjami, trudno było nam zorganizować brunch w jego pełnej krasie. Postanowiliśmy więc wcisnąć pauzę. Przeformułować nieco koncepcję, aby zaskoczyć naszych stałych bywalców i gości, dla których to wydarzenie w Hotelu Bristol od lat stanowiło niedzielną tradycję. Przearanżowaliśmy nieco formułę oraz menu. Zależało nam, żeby powrót niedzielnych brunchy zbiegł się z okrągłą rocznicą naszego hotelu, który niedawno świętował swoje 120-lecie.

Brunche w Państwa wydaniu to historyczna podróż. Skąd czerpał Pan inspiracje?

Potrawy, które finalnie znalazły się w  naszym brunchowym menu, zostały zainspirowane oryginalnym menu Hotelu Bristol z 1913 i 1927 roku. Także smakami dań z warszawskich restauracji dwudziestolecia międzywojennego. II Rzeczpospolita była tak wielokulturowa i otwarta na zagraniczne nowinki, że w tamtejszych książkach kucharskich łatwo znaleźć przepisy inspirowane recepturami z całego świata. Ponadto w układaniu menu brunchowej uczty pomogły też receptury ze słynnej książki autorstwa Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Przez dziesięciolecia była obowiązkową lekturą każdej pani domu. I ta podróż w czasie przez kuchnię międzywojenną i kuchnię PRL zabiera nas aż do współczesności. Jedna za stacji brunchu to nasze najnowsze „dziecko” – kuchnia japońsko-peruwiańska Nikkei, którą serwujemy w nowym barze Lane’s.

Brunch dawniej i dziś

Jak na przestrzeni lat zmienia się kultura brunchu, jakie różnice Pan zauważył?

W latach 90-tych w trakcie przemian ustrojowych, kiedy rozpoczynaliśmy tradycję niedzielnych brunchy, wielu gości było zaciekawionych taką formułą, lubili po prostu bywać w Hotelu Bristol. Dziś goście są znacznie bardziej dojrzali kulinarnie. Szukają nowych ciekawych smaków i doświadczeń kulinarnych, chcą wspólnie celebrować posiłek z rodziną i cieszyć się wspólną ucztą.

Jednym ze współgospodarzy dwóch brunchy był Robert Makłowicz. Jaka była jego rola?

Z Robertem spotykaliśmy się już wiele razy, zawsze lubiłem oglądać jego programy, które przenoszą w czasoprzestrzeni kultury i kulinariów. Trudno było nam wyobrazić sobie kogoś innego w roli Współgospodarza naszych historycznych brunchy. To wielki miłośnik kulinariów i historii czyli tego, co nasze brunche w sobie idealnie łączą. Robert brał więc udział w dwóch wydarzeniach, podczas których opowiedział naszym gościom o kulturze brunchy, o tym, jak zmieniała się polska gastronomia i o tym, jak na przestrzeni tych lat zmienił się również Hotel Bristol. To czysta przyjemność słuchać jego opowieści.

Historia brunchu

Skąd wywodzi się pomysł organizowania brunchy i z jakimi wyzwaniami dla Pana, jako szefa kuchni wiąże się organizowanie takiego wydarzenia?

Brunch wywodzi się z tradycji anglosaskiej, a Hotel Bristol był jednym z prekursorów organizowania brunchy w Polsce lat 90-tych. Jest więc nierozerwalną częścią nowej historii hotelu. Wśród wyzwań mogę wymienić nieustannie zmieniające się oczekiwania gości i nasze dążenia do zaspokojenia ich potrzeb kulinarnych.

Jakich dań nie może zabraknąć na Państwa brunchu i czym zaskakuje Pan gości w niedziele?  Co wyróżnia Państwa brunche?

Turban rakowy na sałatce warzywnej z jajkami przepiórczymi, szczupak faszerowany, supreme z pulardy z sosem rakowym, czy łącząca wszystkie epoki kaczka pieczona z jabłkami to tylko kilka propozycji, które przewijają się podczas naszych niedzielnych brunchy. Myślę, że pewnego rodzaju zaskoczeniem dla gości może być stacja Nikkei – nasz hotel kojarzony jest raczej z tradycyjnymi smakami, a tu zabieramy ich w kulinarną podróż do Japonii i Peru. Ale to też już część naszej tożsamości kulinarnej.

Czego w najbliższym czasie mogą spodziewać się goście restauracji Marconi czy Cafe Bristol?

Jak to mówią, jedyną stałą rzeczą jest zmiana. To dotyczy również naszej kuchni. Zmiany pór roku, zmiany trendów kulinarnych i duża otwartość na nowe odkrycia smakowe – robimy wszystko, aby łączyć kulinarną tradycję z tym, co współcześnie dzieje się w polskiej kuchni, bo tego oczekują od nas nasi goście.

Rozmawiała Milena Kaszuba-Janus

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE maj – czerwiec 2022
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

MILENA-KASZUBA-JANUS
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B – m.kaszuba@brogb2b.pl

Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.