Już niebawem planowane jest otwarcie ich trzeciego konceptu w warszawskie dzielnicy. Iskierka będzie „klubopiekarnią” – miejscem opartym na własnej produkcji piekarniczej, ale pomyślanym także jako sąsiedzki punkt spotkań. Projekt od początku ma mieć większą skalę: na pewno powstanie w dwóch lokalizacjach.

Olga Bołądź i Jakub Chruścikowski konsekwentnie budują swoją gastronomiczną obecność na Saskiej Kępie. Zaczęło się od Muszelki – kawiarni speciality przy Zwycięzców 55. Następnie w sąsiedniej części modernistycznego pawilonu pojawiła się Perełka, kameralne bistro skoncentrowane na współczesnej kuchni polskiej. Teraz do rodziny konceptów dołączy Iskierka.
Nowe przedsięwzięcie będzie jednak czymś więcej niż kolejnym lokalem gastronomicznym. Jego podstawą stanie się własna piekarnia i produkcja, która ma obsługiwać zarówno Iskierkę, jak i pozostałe koncepty należące do właścicieli.

– To lokal, który tworzę najdłużej ze wszystkich naszych miejsc, ale wszystko jest już na dobrej drodze. Iskierka będzie w stu procentach oparta na naszej produkcji. Na miejscu będą powstawały wypieki zarówno dla naszych kawiarni i restauracji, jak i oczywiście dla gości samej piekarni – mówi w rozmowie z nami, Jakub Chruścikowski.
Klubopiekarnia, ale nie klub nocny
Twórcy Iskierki określają nowy koncept mianem „klubopiekarni”. Jakub Chruścikowski (właściciel m.in. Klubu Metropolis czy Jasna 1) przyznaje, że nazwa zdążyła już wywołać pewne emocje wśród sąsiadów. Nie chodzi jednak o klub w nocnym rozumieniu tego słowa.
– Jedna z sąsiadek trochę się przestraszyła, że znając inne obszary mojej działalności, otwieram tutaj mały klub nocny. Nic z tych rzeczy. „Klubopiekarnia” to przede wszystkim gra słów. Myślimy o Iskierce raczej jak o klubie sąsiedzkim, miejscu związanym z okolicą i jej mieszkańcami, a nie z nocnymi imprezami – wyjaśnia Chruścikowski.
Sercem przedsięwzięcia będzie lokal o powierzchni około 100 mkw. przy ul. Zwycięzców 49, zaledwie kilka kroków od Muszelki i Perełki. Wcześniej przez około 30 lat działał w nim sklep obuwniczy. Przejęcie przestrzeni miało zresztą dość niecodzienny przebieg – razem z lokalem nowi właściciele odkupili znajdujący się w nim zapas obuwia.

– Moja żona poszła do sąsiadów i zaproponowała odkupienie sklepu razem z butami. Chyba żadne z nas nie zdawało sobie wtedy sprawy, ile tych butów naprawdę jest. Okazało się, że około 1200 par. Sprzedaliśmy mniej więcej 800. To był całkiem przyjemny biznes, choć zdecydowanie niełatwy. Raczej jednak nie pójdziemy w tę stronę – śmieje się Chruścikowski.
Za decyzją o uruchomieniu własnej piekarni stoją przede wszystkim doświadczenia zdobyte podczas prowadzenia dotychczasowych lokali. Muszelka i Perełka korzystają z produktów piekarniczych, a ich zakup stanowi istotną pozycję kosztową. Jednocześnie właściciele widzą rosnący potencjał dobrej jakości rzemieślniczych wypieków.
– Mieliśmy bardzo udaną współpracę w zakresie wypieków, ale kiedy patrzy się na tabelę kosztów, widać, jak dużą pozycją jest zakup produktów piekarniczych. Z jednej strony, pojawiła się więc konkretna potrzeba biznesowa, a z drugiej własna miłość do chleba. Zaczęliśmy szukać przestrzeni, w której moglibyśmy robić to sami – mówi Jakub Chruścikowski.
Iskierka w dwóch lokalizacjach
Projekt wystartuje w dwóch punktach Saskiej Kępy. Przy Zwycięzców 49 znajdzie się zarówno produkcja, jak i sprzedaż. Druga, mniejsza Iskierka będzie działała przy ul. Paryskiej 37 – w miejscu, w którym wcześniej właściciele prowadzili lodowy pop-up. Ten punkt będzie pełnił funkcję sprzedażową.
Własne zaplecze produkcyjne ma pozwolić zespołowi nie tylko uniezależnić część dostaw do obecnych lokali, lecz także sprawdzić potencjał Iskierki jako samodzielnego konceptu. Zespół piekarni jest już prawie skompletowany. Część osób zostanie przeniesiona z sezonowych przedsięwzięć grupy.
– Najpierw chcemy uruchomić piekarnię i zobaczyć, jakie rzeczywiście będziemy mieli moce produkcyjne. Sam pomysł jest w moim odczuciu zdecydowanie skalowalny. Ja jestem zawsze głodny kolejnych miejsc, ale mam też ogromne szczęście do ludzi. Chyba właśnie to jest w tej branży najważniejsze. W sezonie miałem siedem aktywnych lokali i w każdym naprawdę świetną ekipę – podkreśla Chruścikowski.
Od Saskiej Kępy do kolejnych dzielnic
Iskierka wpisuje się w większy plan rozwoju gastronomicznych konceptów Olgi Bołądź i Jakuba Chruścikowskiego. Saska Kępa pozostaje dla nich naturalnym centrum działalności, ale przedsiębiorcy nie wykluczają zarówno kolejnych projektów w najbliższej okolicy, jak i wyjścia z markami do innych części Warszawy.
– Jeżeli pojawi się możliwość, jesteśmy otwarci na dalszy rozwój tutaj, na Saskiej Kępie. Jednocześnie myślimy o tym, żeby nasze koncepty wychodziły do innych dzielnic. Naturalnym kierunkiem jest dla nas między innymi Ursus. Mamy też lokal na Żoliborzu, choć ten projekt na razie odłożyliśmy w czasie – zdradza Chruścikowski.
Źródło: Własne

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.






