To propozycje, które łączą świat sztuki i doświadczeń kulinarnych. W tym roku hotel zaprasza do odkrycia specjalnego Pop-art Menu, stworzonego we współpracy z Kawai Art Gallery. Specjalnego menu można spróbować już tylko do końca listopada.

Projekt inspirowany jest twórczością najwybitniejszych przedstawicieli nurtu pop-art: Andy’ego Warhola, Roya Lichtensteina i Jamesa Rosenquista. Ich charakterystyczny język kolorów, form i emocji stał się punktem wyjścia do stworzenia trzydaniowego menu z autorskimi koktajlami w pairingu przygotowanymi we współpracy z Ostoya Vodka oraz Chivas Regal. POP-ART MENU to kulinarna podróż, w której klasyka spotyka się z odważną interpretacją, a każdy element – od kompozycji smaków po sposób podania – nawiązuje do estetyki pop-artu.
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE wrzesień-październik 2025
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<
Więcej o projekcie w najnowszym wydaniu Nowości Gastronomicznych odpowiedziały osoby zaangażowane w projekt: Dominik Dobies, Field Marketing Activation Manager Poland
Radisson Hotel Group, Przemysław Linek Sous Chef Radisson Collection Hotel, Warsaw oraz Karolina Woźniak właścicielka Kawai Art Gallery.

Radisson Hotel Group
Jak zrodził się pomysł na połączenie świata sztuki i doświadczeń kulinarnych w hotelowej restauracji? Co chcieliście osiągnąć, łącząc sztukę pop-art z kulinariami w hotelowej restauracji? Jaki był Wasz cel?
Radisson Collection Hotel, Warsaw jest hotelem ICON, co sprawia, że każdego roku tworzymy wyjątkową aktywację, która nie tylko zachęci do przyjazdu gości z innych części Polski i świata, ale też zachęci warszawiaków do odwiedzenia hotelu lub restauracji. W zeszłym roku był to jarmark świąteczny pod hotelem, w tym roku postawiliśmy na aktywację związaną z gastronomią. Od dłuższego czasu współpracujemy z Kawai Art Gallery, dzięki temu w przestrzeniach hotelowych można znaleźć prace należące do galerii, stąd decyzja, aby pójść w stronę sztuki. Pop-art jest na pewno nietypowy, pełen kontrastów i zabawą z formą, dlatego uznaliśmy, że świetnie połączy się z doświadczeniem kulinarnym. Jako że sztuka odgrywa ważną rolę w moim życiu, zawsze chcę przenieść ją do miejsc ogólnodostępnych
– w końcu w hotelu dziennie jest wielu gości biznesowych i tych, którzy przyjeżdżają odpocząć.
Dlaczego zdecydowaliście się na wykorzystanie pop-artu? Jakie dokładne propozycje znalazły się w menu?
Pop-art często wykorzystuje kulinaria w swoich pracach (chociażby słynna Zupa Campbell), co ułatwia trochę sprawę w kwestii smaków, którymi chcemy się posługiwać. Nasz Sous Chef odszedł jednak od tych standardowych klisz i stworzył na przykład zupę inspirowaną pracą „Sunrise” Roya Lichtensteina. Danie główne to wariacja na temat „Krowy” Andy’ego Warhola, a deser powstał na bazie pracy „Lanai” Jamesa Rosenquista. To wszystko tworzy spójną i ciekawą historię. Dzięki wsparciu Kawai Art Gallery jesteśmy w stanie znaleźć most między kuchnią a sztuką i przede wszystkim móc w hotelu wystawić prace, którymi również inspirowali się inni artyści.
W jaki sposób projekt Pop-art Menu wpisuje się w szerszą strategię hotelu jako miejsca spotkań z kulturą i sztuką?
Jednym z motywów przewodnich marki Radisson Collection jest Taste of Heritage, a w jego obrębie znajduje się Art Inspired, który ma zachęcić hotele do wariacji na temat dań inspirowanych sztuką. Stworzenie takiego menu pozwala nie tylko gościom na zapoznanie się z różnymi artystami, ale
przede wszystkim daje możliwość spróbowania ich dzieł na talerzu.

Radisson Collection Hotel, Warsaw
Jak wyglądał proces tworzenia Pop-art Menu – w jaki sposób sztuka Warhola, Lichtensteina i Rosenquista przełożyła się na konkretne smaki i kompozycje dań?
Szczerze mówiąc, na początku niewiele wiedziałem o pop–arcie. Zaintrygowany tym stylem, zacząłem szukać informacji o jego najbardziej rozpoznawalnych twórcach i w ten sposób odkryłem Andy’ego Warhola, Roya Lichtensteina i Jamesa Rosenquista. Ich prace od razu mnie zafascynowały, dlatego postanowiłem zmierzyć się z tematem i potraktować go jako twórcze wyzwanie. Obrazy, które wybrałem jako inspirację, nie były oczywiste – ale właśnie to mnie pociągało. W przypadku zupy – kremu z kukurydzy, punktem wyjścia był obraz Sunrise autorstwa Roya Lichtensteina. Dominujący w nim żółty i czerwony kolor przeniosłem na talerz w postaci złocistej zupy i dodatku oleju chilli. Z kolei popcorn stał się symbolicznym odniesieniem do samego pop artu – lekko humorystycznym, ale znaczącym detalem.
Danie główne, inspirowane obrazem Krowa Andy’ego Warhola, to oczywiste nawiązanie do wołowiny – w tym przypadku polędwicy. Czerwony kolor mięsa podkreśla paprykowe purée, a zielone tło obrazu odzwierciedlają karczochy i oliwki. Sos cola demi-glace stanowi dodatkową grę z pop-artem – w końcu motyw popularnych napojów pojawia się w wielu dziełach tego nurtu. W deserze inspirowanym obrazem Lanai Jamesa Rosenquista kluczową rolę odgrywa intensywny pomarańczowy kolor oraz smak brzoskwiń i wody różanej. To bezpośrednie odniesienie do tonacji i atmosfery obrazu. Sama forma podania – żywa, barwna i nieoczywista – jest moją interpretacją ducha pop-artu: pełnego energii, zabawy i zaskoczenia.
Czy to było dla Ciebie ciekawe doświadczenie? Jakie było największe wyzwanie w przełożeniu języka pop-artu na smaki i kompozycje dań?
To zdecydowanie było wyzwanie, ponieważ nie zdawałem sobie sprawy z jego współczesnej popularności. Poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko – tym bardziej, że cały projekt realizowaliśmy we współpracy z galerią Kawai. Nie chodziło jedynie o przygotowanie ładnych i smacznych dań, ale o stworzenie spójnej, ciekawej koncepcji kulinarnej, która w atrakcyjny sposób promowałaby twórczość pop-artu wśród naszych gości. Najtrudniejszym etapem było opracowanie schematu, który połączy wszystkie potrawy w logiczną, artystyczną całość i nada im wspólny język wizualny inspirowany pop-
-artem. Kiedy udało się wypracować główny zarys, czyli paletę kolorów, odpowiednie odcienie, elementy smakowe i wizualne nawiązujące do poszczególnych dzieł, dalsza praca przebiegała już znacznie łatwiej i z dużą przyjemnością.

Jak zareagowałaś na propozycję połączenia pop-artu z kulinariami?
Z entuzjazmem! Miałam już wcześniej okazję organizować wydarzenia, w których sztuka spotykała się z kuchnią, ale w tak wystawnej, dopracowanej od A do Z formie – pierwszy raz. Połączenie sztuki z jedzeniem zawsze mnie fascynowało, bo oba te światy działają na zmysły – tylko w inny sposób. A gdy dodamy do tego pop-art, który sam w sobie jest pełen koloru, emocji i ironii, to przepis na niezapomniany wieczór gotowy.
Jak oceniasz efekt końcowy – czy sposób prezentacji dań i koktajli oddaje charakter dzieł Warhola, Lichtensteina i Rosenquista?
Powiem krótko: wyszło zjawiskowo. Każde danie i koktajl miały w sobie ten „twist”, który idealnie oddawał ducha artystów. Warhol byłby zachwycony tym, jak jego obsesja na punkcie codzienności zamieniła się w kulinarne dzieło sztuki. Lichtenstein dostał swoje mocne kontrasty, a Rosenquist – złożoność i symbolikę, które zagrały nie tylko na talerzu, ale i w głowie. Całość była nie tylko smaczna, ale też inteligentna i przemyślana a to połączenie uwielbiam.
Co, Twoim zdaniem, zyskują artyści i sztuka dzięki takim projektom, które wychodzą poza tradycyjną przestrzeń galerii?
Przede wszystkim – nowe życie. Sztuka wychodzi z ram i przestaje być czymś, co oglądamy tylko na ścianie. Zaczyna z nami rozmawiać, pachnieć, smakować. Dzięki takim projektom ludzie mogą ją poczuć, a nie tylko podziwiać. Warhol byłby zachwycony tym, jak jego obsesja na punkcie codzienności zamieniła się w kulinarne dzieło sztuki.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

