Śląska Prohibicja: Dyrektor o otwarciu restauracji

Udostępnij artykuł
Doczekaliśmy się otwarcia lokali i restauracji. Wielu z nas wybrało się w ulubione miejsca z rodziną czy znajomymi, chcieliśmy znów poczuć jak to jest wyjść gdzieś poza swoje własne cztery ściany. Jak całą sytuację postrzegają pracownicy lokali i restauracji? Odpowiada Aleksandra Mucha, dyrektor zarządzającą restauracji Śląska Prohibicja w Katowicach.
Czekaliście na otwarcie restauracji?

Odliczaliśmy do godziny otwarcia, naprawdę! Przygotowywaliśmy się do tego momentu od dawna i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że w końcu nadszedł. Przywykliśmy do wydawania jedzenia na wynos. Otwarcie ogródków dało nam mały podgląd na to, co nas czeka. To pierwsze, mniejsze otwarcie właśnie w ogrodzie, było dla nas ogromnym wydarzeniem. Jednak z niecierpliwością wyczekiwaliśmy ruchu wewnątrz. Oglądaliśmy puste stoliki, stojące w bezruchu krzesła. Wolimy, kiedy zasiadają przy nich goście i Śląska Prohibicja powoli zapełnia się rozchodzącym gwarem rozmów.

Czy przygotowaliście coś specjalnego z tej okazji?

Specjalnie dla naszych gości przygotowaliśmy nowe, sezonowe menu, w którym będą mogli zarówno przypomnieć sobie uwielbiane przez siebie smaki, a zarazem skosztować czegoś nowego. Uzupełniliśmy wina, by wybór był jeszcze większy. Każdy smakosz znajdzie u nas odpowiednią pozycję dla siebie, tak samo jak najmłodsi. Dla nich mamy przygotowaną specjalną, osobną kartę by mogli poczuć się u nas wyjątkowo.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE kwiecień – maj 2021
>> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <<
Jakie emocje towarzyszyły wam podczas weekendu?

Przywykliśmy nieco do wynosów, a jak wiemy odbiega to nieco od podania potrawy na talerzu tak, aby dodatkowo pięknie się prezentowała. Usłyszeć gwar wewnątrz lokalu, było doświadczeniem nie do opisania. Wymieniając spojrzenia między pracownikami, pałała w nas radość. Jak gdybyśmy robili to po raz pierwszy. Śmiechy niosące się od jednego do drugiego końca sali wywoływały uśmiech na naszych twarzach. Mimo niepogody, kiedy słońce pokazywało się na chwilę, mogliśmy was gościć również na zewnątrz, to wspaniałe, że pogoda nikogo nie przeraziła. To pokazuje tylko jak wiernych i wspaniałych gości możemy u siebie witać.

Czy przygotowywaliście się specjalnie na ten dzień?

Poczyniliśmy wszelkie prace porządkowe i ogrodnicze. Czyściliśmy wszystkie szkła i sztućce, malowaliśmy okna by niepowtarzalny czerwony kolor nadal był intensywny. Uczestniczyliśmy w licznych szkoleniach, dla satysfakcji odwiedzających i naszej. Chcemy podarować choć odrobinę przyjemności z nadzieją, że zostawią one miłe wspomnienia o naszej restauracji. Śląska Prohibicja nie jest miejscem, które odwiedza się tylko raz. Chcemy razem z naszymi gośćmi świętować wielkie wydarzenia, urodziny oraz mniejsze wyjścia. Specjalnie dla naszych gości przygotowaliśmy również ofertę rodzinnych obiadów.

Czy dostosowujecie się do przepisów sanitarnych?

Cały czas zdajemy sobie sprawę, że nadal trzeba zachować odpowiednie środki bezpieczeństwa, pandemia nie zniknęła wraz z otwarciem, dlatego nadal pilnujemy wszystkich wytycznych, tak by nikogo nie narażać. Jest to kluczowy element, by nie dojść znów do momentu, w którym do niedawna trwaliśmy. Nie wyobrażamy sobie restauracji bez gości wokół, są częścią naszej restauracji. Tworzymy ją wspólnie.

Jak podsumujecie minione dni?

Po minionym weekendzie, mogę z dumą powiedzieć, że damy radę. Jesteśmy gotowi by działać na najwyższym poziomie. Jesteśmy tak bardzo naładowani pozytywną energią, że w głowie cały czas pojawiają się kolejne pomysły, które możemy zrealizować by być jeszcze bliżej gości. Zadowoleni goście sprezentowali nam satysfakcję na najwyższym poziomie. Nie mogliśmy wyobrazić sobie tego weekendu lepiej. Dziękujemy wszystkim, którzy nas odwiedzili, spróbowali dań z nowej karty i spędzili swój wolny czas z nami.

Planujecie jeszcze jakieś dodatkowe działania w najbliższym czasie?

Tak! Uwielbiamy brać udział we wszelkiego rodzaju eventach i projektach, dają nam jeszcze więcej energii do działania, i właśnie dlatego bierzemy udział w niesamowitym wydarzeniu Centrum w Katowicach przy Spodku, nazywanym w zeszłym roku Gastro Fajer. Lubimy wychodzić do ludzi, dzielić się naszymi smakami i pozytywną energią. Zapraszamy wszystkich gorąco! Zbliża się lato, wysokie temperatury, a wiadomo – w plenerze wszystko smakuje jeszcze lepiej. Zorganizowana będzie strefa wypoczynku, ze sceny usłyszymy kawał dobrej muzyki. Czego chcieć więcej? To idealny moment na spróbowanie naszych dań, jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji odwiedzić naszej restauracji. Oczywiście zapraszamy również do siebie, by móc całkowicie przekazać panujący u nas klimat. Jednak jest to doskonała alternatywa dla tych, którym Nikisz nie jest po drodze.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.