Samochody zastąpią klientom prawdziwy ogródek gastronomiczny. Na ten oryginalny pomysł wpadł Bogumił Jankiewicz, współwłaściciel sieci Bobby Burger, który nie zamierzał poddać się niczym nieuargumentowanej decyzji urzędników odpowiedzialnych za przestrzeń miejską.
– Z powodu braku pozwolenia na ogródek gastronomiczny przy Żurawiej znaleźliśmy niebanalny sposób, by ominąć nieuzasadniony ze strony urzędników zakaz. W centrum miasta stanęły guest trucki, szeroko otwarte dla wszystkich gości. Mają one stanowić substytut ogródka i wynagrodzić klientom lokalu jego brak – mówi Bogumił Jankiewicz.
Marka Bobby Burger powstała w 2012 roku. Właściciele – młodzi ludzie, którym doskwierał brak lokalu z dobrym, wartościowym i szybkim jedzeniem, otwartym do późnych godzin nocnych. Nie chcieli stołować się w typowych fast foodach. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i wyjść z ofertą, której brakowało w Warszawie. I tak powstała sieć burgerowni, której franczyzy otwierają się już w całej Polsce. Motywem przewodnim w Bobbym jest ocieplony styl industrialny, inspirowany lokalami przemysłowymi w Berlinie i Londynie.
