Jak Bobby Burger walczy z absurdami

Udostępnij artykuł

Samochody zastąpią klientom prawdziwy ogródek gastronomiczny. Na ten oryginalny pomysł wpadł Bogumił Jankiewicz, współwłaściciel sieci Bobby Burger, który nie zamierzał poddać się niczym nieuargumentowanej decyzji urzędników odpowiedzialnych za przestrzeń miejską.

– Z powodu braku pozwolenia na ogródek gastronomiczny przy Żurawiej znaleźliśmy niebanalny sposób, by ominąć nieuzasadniony ze strony urzędników zakaz. W centrum miasta stanęły guest trucki, szeroko otwarte dla wszystkich gości. Mają one stanowić substytut ogródka i wynagrodzić klientom lokalu jego brak – mówi Bogumił Jankiewicz.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE 
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP
DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: MAJ 2016

Marka Bobby Burger powstała w 2012 roku. Właściciele – młodzi ludzie, którym doskwierał brak lokalu z dobrym, wartościowym i szybkim jedzeniem, otwartym do późnych godzin nocnych. Nie chcieli stołować się w typowych fast foodach. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i wyjść z ofertą, której brakowało w Warszawie. I tak powstała sieć burgerowni, której franczyzy otwierają się już w całej Polsce. Motywem przewodnim w Bobbym jest ocieplony styl industrialny, inspirowany lokalami przemysłowymi w Berlinie i Londynie.