Operations Manager Vienna House o szansach rozwoju

Udostępnij artykuł

Z branżą jest Pani związana od początku swojej kariery zawodowej, czyli od ponad 20 lat. Ponad połowę tego czasu pracuje Pani w hotelu Andel’s Cracow, ale zaczynała Pani jako recepcjonistka w Grand Hotel Kraków. Czy już wówczas Pani wiedziała, że chce związać się z hotelami? Jakie były Pani zawodowe marzenia?
To była moja pierwsza praca zaraz po maturze, która na początku miała być tylko podszlifowaniem języka angielskiego. Szybko jednak okazało się, że bezpośredni kontakt z gościem, nawiązywanie ciekawych rozmów z ludźmi z różnych stron świata, doradzanie im, co mogą zobaczyć w Krakowie, to jest to, co daje mi prawdziwą satysfakcję. Praca w tym oraz w kolejnym hotelu nauczyły mnie profesjonalizmu w podejściu do gości. Pokazały, jak ważna jest obsługa utrzymana na najwyższym poziomie. Pozwoliły zdobyć cenne doświadczenie w hotelu zarówno zarządzanym przez prywatnego właściciela, jak i w sieciowym.

Konsekwentnie wspina się Pani po szczeblach kariery. Czy aplikując do programu liderskiego VIctor sieci Vienna House nie bałaś się, że nie znajdzie Pani czasu na połączenie pracy z nauką?
W tej kwestii akurat nie miałam obaw. Uczestnictwo w tym programie wymagało częstych wyjazdów, ale mając zgrany i doświadczony zespół na miejscu, można mieć pewność, że doskonale sobie poradzą podczas mojej nieobecności. Bardziej niepokoiło mnie, że będę musiała często zostawiać moje córki na dłuższe okresy, ale w rezultacie świetnie to wszystko poukładaliśmy.

Niedługo po ukończeniu programu awansowała Pani na stanowisko Operations Manager w Vienna House Andel’s Cracow. Czy wykorzystuje Pani wiedzę zdobytą w trakcie programu VIctor? Co okazało się największym wyzwaniem z perspektywy tych kilku lat?
Program VIctor ukazał mi wiele ciekawych aspektów związanych z zarządzaniem w hotelu, z którymi wcześniej nie miałam doczynienia, np. kwestie finansowania i kosztów. W chwili obecnej jak najbardziej wykorzystuję zdobytą wiedzę w praktyce. 
Największym wyzwaniem dla mnie było poznanie działu gastronomii, za który aktualnie także jestem odpowiedzialna. Nigdy wcześniej nie pracowałam bezpośrednio w gastronomii i musiałam poznać wiele rozwiązań i zasad, aby skutecznie podejmować decyzje. I znowu największym wsparciem są doświadczeni ludzie, z którymi mam przyjemność pracować.

Co uważa Pani za swój największy zawodowy sukces? Z czego jesteś najbardziej dumna?
Najbardziej dumna jestem z tego, że wszystko co osiągnęłam zawodowo zawdzięczam swojej  ciężkiej, uczciwej pracy. Nauczyłam się także, że czasem warto poczekać trochę dłużej na sukces. Nie wolno jednak robić nic wbrew sobie i swoim zasadom. Bardzo mnie cieszy, jak słyszę od osób, które kiedyś ze mną pracowały, że wiele się ode mnie nauczyły, że byłam czyimś mentorem. To niezwykle motywujące.

Nad czym aktualnie Pani pracuje? W Andel’s Cracow w tym roku wiele się dzieje…
Oj tak, wiele się dzieje…. Aktualnie intensywnie pracujemy nad otwarciem nowej restauracji Mavericks, która będzie inna niż wszystkie w Krakowie. Począwszy od wszelkich zagadnień związanych z remontem, po ustalanie menu, zamówienia zastawy, sprzętu, uniformów, działania promocyjne i szereg innych spraw. Oczywiście nie pracuję nad tym projektem sama, ale wymaga on 100 proc. zaangażowania. Po otwarciu restauracji planujemy remont hotelowego baru, który także wymaga sporej uwagi. Dodatkowo w Krakowie panuje sezon, więc obłożenie hotelu jest wysokie i codzienne sprawy też nie mogą czekać.

Cały wywiad publikujemy w: