Co może wyczarować dobry barman

Udostępnij artykuł

Jednak na co zdadzą się te niewątpliwe zalety, jeśli mało kto się o nich nie przekona. Nikt, bardziej niż dobry barman, nie jest chyba w stanie uwydatnić tego czym przyzwoity lokal chciałby się pochwalić. Jednak kolejne pytanie brzmi: co to znaczy „dobry barman”?

Pewne jest, że tak w życiu, również i w tym zawodzie, broda nie czyni od razu mędrcem. I choć doświadczenie zdecydowanie nie szkodzi, to pasja wydaje się być jednak kluczowa. Aby nie pozostać gołosłownym – przykład: 25-letni Kamil Kalbarczyk – barman w Bojangles Bar w Hotelu Polonia Palace w Warszawie. Od szkoły średniej poczynając, poprzez doświadczenia w kilku warszawskich klubach i hotelach, aż po kurs barmański Flair, podążał on drogą swojej pasji. Śledząc od lat branżowe magazyny i portale internetowe – nieustannie uczył się (i uczy nadal się!) czegoś nowego. Podczas gdy większość jego rówieśników tylko delektowała się drinkami, on poszedł o krok dalej i uczynił z ich wymyślania, przygotowania i serwowania pomysł na własną karierę. Skromny chłopak, który o swoim talencie komunikuje tylko za pośrednictwem tego co robi – a robi to naprawdę dobrze. I mimo młodego wieku jest jednym z najlepszych barmanów w Polonia Palace. Na co dzień, za barem stonowany i spokojny – potrafi, na życzenie gości, czarować barmańskim freestylem. Skoordynowany, powietrzny taniec trunków zmienia na chwilę bar – zazwyczaj oazę spokoju – w pulsującą rewię popisów żonglerskich i dopingujących je widzów.

Na prośbę o drinka, odpowiada: Z ginem!. Nie, nie z tonikiem. To by było za proste. Nazwę drinka Kamil wymyśla sam, bo razem z przepisem, jest dziełem jego wyobraźni. Ale już na wstępnie krótka lekcja nomenklatury. Jak się okazuje to co niewprawny konsument może, z rozpędu, nazywać z angielska drinkiem, jest tak naprawdę formalnie cocktailem. Przynajmniej dwa rodzaje alkoholu plus jeden dodatek wystarczą. Kamil ze zrozumieniem w głosie, raczej mimochodem, na marginesie i bez satysfakcji, wyjaśnia różnicę. W trakcie przygotowania rozmawiamy też skąd gin się w ogóle wziął: Do shakera wędruje jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy z tego rodzaju – szkocki Hendrick’s….

Dowiadujemy się, że pomimo swojej popularności na Wyspach Brytyjskich – gin pochodzi z Niderlandów, przez Kanał La Manche zawędrował dopiero w XVII w. wraz z rewolucją, która na tron Anglii i Szkocji wyniosła Holendrów. I to dzięki nim stał się on tam tak popularny.

Cały tekst publikujemy w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE 
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP
DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: LUTY 2016

Autorem tekstu jest Tomasz Bidziński
specjalista ds. marketingu Polonia Palace Hotel

 

Karolina Stępniak
redaktorka naczelna czasopisma Świat Hoteli, redaktorka portalu Horecanet.pl, redaktor dyrektorka wydawnicza i współwłaścicielka BROG B2B, współorganizatorka Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel®, Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa & Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B  k.stepniak@brogb2b.pl

Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.