Gabriela Ditetova, dyrektor Sheraton Grand Kraków o 25 latach w hotelach

[SPECJALNIE DLA NAS] Każdy dzień w pracy, w naszej branży to dużo pozytywnych emocji. Poza tym świetne jest to, że każdy jest inny. W tym zawodzie nie można się nudzić i jestem bardzo wdzięczna – trochę sobie, a trochę losowi – że mogę być częścią rodziny Marriott i tu się rozwijać – mówi Gabriela Ditetova, dyrektor Sheraton Grand Kraków.
Karolina Stępniak: Jak zaczęła się i rozwijała Twoja kariera w branży hotelarskiej?

Gabriela Ditetova: Zaczęła się 25 lat temu i jest bardzo ekscytująca do dziś! Przez te wszystkie lata pracowałam w Pradze w Czechach, skąd pocho­dzę, w Bułgarii, Rumunii, Rosji, Serbii na Słowacji i na Węgrzech. Zaczęłam od pozycji recepcjonistki klubu Wellness & Fitness w hotelu Forum w Pradze. Potem podobny klub otwierałam w hotelu Intercontinental, w tym samym mieście. A później zaczęła się moja przygoda ze sprzedażą i marketingiem. Naj­pierw był to supervisor ds. marketingu klubu fitness, a potem już sprzedaż i marketing całego hotelu, w tym dział MICE na kil­ka rynków: Anglia, Francja i Włochy. Następnie związałam się z siecią Radisson. W Radisson SAS Alcron Hotel zajmowałam się sprzedażą. Ale nigdy nie na najwyższym stanowisku. Dyrek­torem sprzedaży i marketingu zostałam w Bułgarii. To była moja pierwsza praca poza Czechami. Tu też na chwilę opuściłam ho­tel, ale to ze względu na urlop macierzyński.

Wiecie, jak to jest – hotele wciągają i po urlopie od razu do nich wróciłam. Przemieszczałam się między Węgrami, Rumunią i Słowacją. Jednak wróciłam do Czech, gdzie po raz pierwszy zostałam dyrektorem hotelu. W Ostrawie spędziłam pięć lat. Później przeniosłam się do Soczi i w roli pre-opening general managera przygotowywałam do Igrzysk Olimpijskich jeden latach tam spędzonych przyszła kolej na Serbię, gdzie byłam odpowiedzialna za zmianę marki Raddison Blu na Radisson Collection. Branding, a dokładnie rebranding, to bardzo ciekawy kawałek marketingu. Ostatnio czytałam, że marketing to zapra­szanie kogoś na randkę. A branding to powód, dla którego ten ktoś nam nie odmówi. Coś w tym jest!

Karolina Stępniak: No i w końcu był i jest do dziś Sheraton Grand Krakow…

Gabriela Ditetova: Dyrektorem Sheraton Grand Krakow zostałam dwa lata temu. Czasy nie są idealne, to wiemy wszyscy. Ale miejsce jest wyjąt­kowe. Uwielbiam Kraków, a dodatkowo do domu w Pradze jadę autem stosunkowo krótko – zwłaszcza w porównaniu z nie­którymi moimi poprzednimi lokalizacjami. Teraz zawsze mogę wsiąść w samochód i w kilka godzin być w domu.

Sama nie wiem, który dom jest dla mnie pierwszym, ale jed­nym z nich na pewno jest Kraków, a nawet dosłownie Sheraton Grand Krakow. Mieszkam w hotelu.

Karolina Stępniak: Trzy najbardziej ekscytujące momenty w Twojej karierze to…

Gabriela Ditetova: Uwielbiam widzieć, jak moi ludzie się rozwijają. Jak awansują, także z moim wsparciem. Mam na koncie dwóch dyrektorów hoteli i wiele innych przykładów pracowników, którzy od pod­stawowych stanowisk pięli się aż po starszych menadżerów.

W ogóle każdy dzień w pracy, w naszej branży to dużo pozy­tywnych emocji. Poza tym świetne jest to, że każdy dzień jest inny. W tym zawodzie nie można się nudzić i jestem bardzo wdzięczna – trochę sobie, a trochę losowi – że mogę być czę­ścią rodziny Marriott i tu się rozwijać. Bo rozwijamy się co dzień i nigdy nie jest na to za późno.

Gdybym miała wybrać jeden najbardziej ekscytujący mo­ment w moim życiu, to byłby to telefon od CEO i COO firmy, której hotel dopiero co otwierałam. Zadzwonili do mnie…

CAŁY WYWIAD PUBLIKUJEMY
W OGÓLNODOSTĘPNYM WYDANIU ŚWIATA HOTELI – CZERWIEC-LIPIEC 2021
>> KLIKNIJ, ABY DOKOŃCZYĆ LEKTURĘ <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.