Katalin Vajda, Zuzanna Cichocka i Martin Boran o pracy w Moxy Warsaw Praga

[SPECJALNIE DLA NAS] Z Katalin, Zuzą i Martinem spotkałam się w słoneczny czwartek. Usiedliśmy przy kawie i rzuciłam: porozmawiajmy o Was, pracy w Moxy Warsaw Praga, relacjach. I tak popłynęli. Mówili z uśmiechem. Czuć było szczerość, prawdę, pasję. Mam nadzieję, że udało nam się te emocje przelać na papier…
Zuzanna Cichocka, Crew Leader Moxy Warsaw Praga: Dlaczego czujesz się dobrze w Moxy?

Ponieważ mogę być sobą i jestem akceptowana przez wszyst­kich. Rewelacyjnie dogaduję się z innymi pracownikami. Znamy się nie tylko zawodowo, ale także prywatnie. Zajmowane przez nas stanowiska nie mają w tych relacjach znaczenia.

Co jeszcze na to wpływa?

Wszyscy mamy jeden cel – aby gość czuł się, jak w domu. Więc niezależnie od sytuacji, nawet w tej kryzysowej, jesteśmy w sta­nie sobie pomóc. Wesprzeć tak, aby tę swoją misję wypełniać. Znamy się na tyle dobrze, że pomaganie jest naturalne i nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Oczywiście nie cho­dzi o to, aby ktoś wykonywał za nas obowiązki. Komunikujemy się tak, że wiemy, kiedy ktoś potrzebuje wparcia. Czasem rozu­miemy się bez słów i pomagamy sobie wzajemnie nawet bez wyraźnej prośby. Na bieżąco rozmawiamy o niecodziennych sytuacjach, które się wydarzyły oraz o konfliktach, które też się pojawiają. W tym wszystkim nie żywimy do siebie urazy, nasze relacje są przejrzyste i nie ma w nich miejsca na niedopowie­dzenia. Uważam, że taka otwartość i szczerość bardzo ułatwia wspólną pracę.

Katalin Vajda, kapitan Moxy Warsaw Praga: My się po prostu lubimy! Lubimy ze sobą przebywać, lubimy razem pracować, wspieramy się nawzajem. Jak nie ma tej nici sympatii, to jest dużo trudniej współpracować.

Jak się spotykacie po pracy też o niej rozmawiacie?

Oczywiście! Staramy się, żeby takie rozmowy były zdrowe, uni­kamy narzekania, ale rozmawiamy nie tylko o pracy. Prywatnie każdy z nas jest inny, więc mamy mnóstwo tematów do prze­dyskutowania.

Inny? To znaczy?

Każdy jest z innej bajki. Prawdę mówiąc niewiele jest między nami podobieństw, mamy różne osobowości, zainteresowania, upodobania. Cała zabawa polega na tym, że mimo tych różnic pracuje nam się razem świetnie, a dodatkowo spędzamy ze sobą dużo czasu prywatnie. Wspólnie bawimy się, relaksujemy. Je­steśmy jak puzzle – każdy z nas co prawda innego koloru, ale kształtem do siebie pasujemy.

Co Cię najbardziej kręci w pracy w hotelu?

To, że mogę zrobić komuś dzień. Jeżeli jestem w stanie obsłużyć gościa w taki sposób, że jest zadowolony czy zaskoczony, że jest mu miło. Pozytywna reakcja i uśmiech spowodowany moją pra­cą daje dużo siły, chęci i satysfakcji na kolejne dni. Takie chwile utwierdzają mnie w przekonaniu, że jestem w dobrym miejscu, że warto się starać każdego dnia.

A gdy jest gorszy dzień?

Moxy jest pierwszym hotelem, w którym pracuję, natomiast otacza mnie mnóstwo ludzi, którzy już mają doświadczenie w świecie hotelarstwa. Wiem, że mogę na nich liczyć, gdy napo­tkam jakieś trudności, są cierpliwi, chętnie dzielą się swoją wie­dzą. Pomagają mi, gdy spotyka mnie coś nowego, rozmawiają ze mną, jak unikać błędów w przyszłości i zawsze chwalą, gdy robię coś ekstra. To motywuje, buduje, zachęca do dalszego działania.

Co lubisz robić poza pracą?

W sumie nie wie o tym zbyt wielu ludzi, ale w wolnych chwilach piszę. O swoich przemyśleniach, uczuciach, doświadczeniach. I tańczę, co przynosi mi dużo euforii i relaksuje w stresie. Gene­ralnie kocham muzykę, nie wyobrażam sobie drogi do pracy bez słuchawek.

Katalin: O tej łatwości pisania Zuzy to wiem, bo zaczęła bardzo szybko odpowiadać na komentarze gości. A do tego trzeba mieć predyspozycje, by nie pisać szablonowo i potrafić odnieść się do danej sytuacji z wyczuciem i odpowiednim dystansem. W tekstach Zuzi jest mnóstwo humoru są też błyskotliwe i inteligentne!

Myślę, że Moxy daje komfort bycia sobą. I tu chodzi nie tylko o kontrowersyjny kolor włosów, makijaż, tatuaże, choć to też jest oczywiście sposób wyrażania siebie, ale swobodę w kontekście za­chowania, sposobu rozmowy z gościem.

Dlaczego Zuza pasuje do Moxy?

Katalin: Zuza jest przede wszystkim dobrym człowiekiem. Jest bardzo elastyczna i mimo młodego wieku dojrzała i odpowiedzialna. Lubi ludzi, a ludzie lubią ją. Można na nią zawsze liczyć. Poza tym jest szalona i pozytywnie zakręcona.

Martin, Crew Leader Moxy Warsaw Praga
Dlaczego praca w Moxy? Dlaczego tu się dobrze pracuje?

Uwielbiam hotelarstwo, szczególnie takie, jak w filmie Grand Bu­dapest Hotel. Swoją przygodę zacząłem, gdy miałem 26 lat i po prostu pokochałem tę pracę i kontakt z ludźmi. Muszę przyznać, że miałem też szczęście do osób, które po drodze spotkałem. A dlaczego Moxy Warsaw Praga? Przyjechałem do Polski, zako­chałem się i zostałem. Poszukiwałem pracy i trafiłem właśnie na Pragę. Moxy idealnie wpisuje się w mój styl życia i przekonania. Utożsamiam się z tym miejscem.

Katalin: Często podkreślamy, że tworzymy rodzinę, jesteśmy zżyci. Jestem naprawdę dumna, że mogę być kapitanem Moxy Warsaw Praga!

Tak! Katalin to nasza mama (śmiech). Ona dba o nas, a my o nią. Mamy przyjacielskie relacje także poza pracą. Nawet, gdy ponad rok czasu hotel był zamknięty, cały czas byliśmy w kon­takcie. Wiedzieliśmy, co każde z nas robi ze swoim życiem, wspieraliśmy się w trudnych chwilach, spotykaliśmy się przy piwie.

Katalin. Dbamy o siebie. Wiele osób przyjeżdża do Warszawy w poszukiwaniu pracy, zostawia swoje rodzinne strony i bliskich. My staramy się stworzyć takie warunki, które zapewniają komfort pracy i życia, poczucie bezpieczeństwa. Gdy ktoś jest chory, zawsze dzwonimy by zapytać czy czegoś nie potrzebuje – zrobić zakupy, wyprowadzić psa na spacer…

Czyli Wy się po prostu lubicie?

Katalin. Tak i według mnie to stanowi o absolutnym sukcesie tego miejsca. Jestem przekonana, że

CAŁY WYWIAD PUBLIKUJEMY
W OGÓLNODOSTĘPNYM WYDANIU ŚWIATA HOTELI – CZERWIEC-LIPIEC 2021
>> KLIKNIJ, ABY DOKOŃCZYĆ LEKTURĘ <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.