[TYLKO U NAS] Arche od lat łączy rozwój biznesowy z ideą społecznego zaangażowania. W rozmowie ze mną Władysław Grochowski, prezes zarządu i Klaudia Romanowicz, członkini zarządu opowiadają o nowym pokoleniu liderów, sile kobiet w organizacji, programach prospołecznych, ratowaniu zabytków oraz o tym, dlaczego polska turystyka potrzebuje mniej regulacji, a więcej odwagi i autentyczności.

Strategia firmy
Panie Prezesie, chciałabym zacząć od pytania o zmiany w zarządzie. Właśnie mija rok, odkąd Klaudia Romanowicz zasiada w zarządzie Arche. Co wnosi do organizacji? Jak Arche się zmieniło pod jej wpływem?
Władysław Grochowski: Przede wszystkim wnosi młodość i odwagę. Pani Klaudia podejmuje decyzje bez lęku – a to dziś wcale nie jest częste. Wielu ludzi woli się asekurować, nie wychylać, unikać odpowiedzialności. Ona natomiast działa. Czasem może zbyt szybko, ale częściej bardzo skutecznie. I co niezwykle ważne – uczy się w błyskawicznym tempie. Ma przed sobą naprawdę dużą przyszłość.
W Arche decyzje nie są zarezerwowane dla zarządu – to element naszej kultury organizacyjnej. Nie chcemy być korporacją, w której każdy ruch wymaga akceptacji z góry. U nas ludzie myślą samodzielnie. Dyrektorzy mają przestrzeń do działania, a kierownicy projektów mogą eksperymentować i realizować swoje pomysły. Właśnie to buduje naszą siłę – zaufanie i swoboda tworzenia.

To jednak wymaga dużego zaufania z Pana strony – pozwolić komuś działać po swojemu, podejmować decyzje i kreować własne pomysły.
W.G.: Oczywiście. Kiedyś nie do końca rozumiałem, jak ważne jest, by dać ludziom przestrzeń do samodzielności. Dziś wiem, że to właśnie w takich warunkach rodzą się prawdziwi liderzy – ci, którzy czują, że mogą działać po swojemu, w zgodzie z własnym przekonaniem i odpowiedzialnością.
Klaudia Romanowicz: Tempo w Arche jest ogromne, więc rzeczywiście trzeba mieć w sobie odwagę (śmiech). Ale mam ten komfort, że z Panem Prezesem współpracuję od dawna – wiele decyzji podejmujemy wspólnie. Dziś poznaję nowe obszary – inwestycje, architekturę, procesy deweloperskie. To bardzo inspirujące doświadczenie.
Od Pana Prezesa dostałam konkretne zadanie: „Tak jak w Łochowie, ma dziać się w całej Grupie”. I to właśnie wdrażamy. Mamy trzy hotele w trakcie otwarcia, 14 w budowie i kolejne w planach. Działamy intensywnie, z dużą energią i wiarą w to, co robimy.
Wspominacie Państwo, że Arche nie jest i nie będzie korporacją. Jednak przy takiej skali działalności pewne procesy trzeba uporządkować.
K.R.: Tak, jesteśmy właśnie w trakcie dużych zmian. Stanowisko dyrektorki operacyjnej objęła Roksana Michalczyk, z którą budujemy nowy model współpracy z hotelami. Zależy nam, by zachować niezależność dyrektorów, ale jednocześnie wzmocnić ich poprzez wsparcie i synergię całej Grupy.
Wprowadzamy też zmiany w komunikacji. Zamiast tradycyjnego działu marketingu stworzyliśmy dział relacji i komunikacji, który skupia się nie na jednostronnym przekazie, ale na dialogu – z gośćmi, partnerami i lokalnymi społecznościami. Zmieniliśmy także strukturę sprzedaży: dziś każdy klient ma swojego opiekuna, który prowadzi go przez cały proces współpracy.
Kobiety w Arche
Zwraca uwagę, że kluczowe stanowiska w Arche zajmują kobiety. Czy to przypadek, czy świadoma decyzja?
W.G.: Zdecydowanie świadoma. Z kobietami pracuje się znakomicie – są często bardziej odpowiedzialne, konsekwentne i… po prostu silniejsze. W Arche kobiety nie tylko zarządzają hotelami, ale też kierują budowami. To dla nas naturalne, nie trend. Normalność, która powinna być standardem.
K.R.: Myślę, że kobiety potrafią łączyć wiele ról. Kiedy urodziłam dziecko, to był u mnie okres największej produktywności. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, to czas ogromnej energii, koncentracji i wewnętrznej mocy.
Działania społeczne
Arche nieustannie angażuje się społecznie – w ratowanie zabytków, wspieranie osób z niepełnosprawnościami. Teraz wprowadziliście nowy program wspierający przyszłych i obecnych rodziców. Skąd pomysł i na czym polega ta inicjatywa?
K.R.: W Polsce od lat obserwujemy spadek liczby ludności – mamy więcej zgonów niż urodzeń, a dodatkowo wiele młodych osób wyjeżdża za granicę. Według danych GUS na koniec 2024 roku populacja Polski wyniosła 37,49 mln, czyli o 157 tysięcy mniej niż rok wcześniej.
Dlatego jako Grupa Arche postanowiliśmy stworzyć własny program wspierania dzietności i poprawy wskaźników demograficznych. Każda para, która w trakcie pobytu w jednym z naszych 23 hoteli zadba o poczęcie dziecka, otrzyma w prezencie rodzinne przyjęcie z okazji narodzin – na przykład chrzciny – w jednej z naszych restauracji lub sal eventowych.
Dodatkowo pracownicy firmy oraz nabywcy mieszkań Arche mogą liczyć na benefit w wysokości 10 tysięcy złotych za każde urodzone dziecko – przez pięć lat od zakupu lokalu mieszkalnego na własne potrzeby.
Ten program powstał błyskawicznie – telefon, rozmowa, projekt regulaminu i działamy. Chcieliśmy też pokazać, że macierzyństwo i rozwój zawodowy nie muszą się wykluczać.
W.G.: Arche zawsze było przedsiębiorstwem społecznym – tak o sobie myślimy. Od początku towarzyszy nam przekonanie, że można zarabiać pieniądze w sposób etyczny, z poszanowaniem wartości. Temat demografii wracał do mnie od dawna. Nie chcieliśmy narzekać – wolimy działać. To pozytywny program, który ma motywować.
Pani mnie już trochę zna i wie, że nie ufam nadmiernej regulacji ani przekonaniu, że tylko państwo może rozwiązywać problemy społeczne. Wierzę w ludzi, w przedsiębiorców, w społeczeństwo obywatelskie. Polacy potrafią działać w trudnych warunkach – i właśnie w tym tkwi nasza siła.
Mogę powiedzieć, że już widać pierwsze efekty – inne firmy zaczynają wprowadzać podobne rozwiązania, wypłacają premie za narodziny dzieci. To znaczy, że…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli wrzesień-październik 2025. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.
Rozmawiała Karolina Stępniak

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione

