Marek Cynowski, CEO Rebel Tang o nowych markach i rynku delivery

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] O nowych markach Blow Burgers i Milo Bar, rozwoju rynku dark kitchen i delivery w rozmowie z nami opowiada Marek Cynowski, CEO Rebel Tang.

Niedawno, w bardzo krótkim odstępie czasu uruchomiliście dwie nowe marki, przy współpracy ze znanymi osobami. Jakie są pierwsze wnioski? Jakim zainteresowaniem cieszą się dania i koncepty?

Stworzenie obu nowych konceptów było strzałem w dziesiątkę! Przyznam szczerze, że nie wiedzieliśmy czego dokładnie możemy się spodziewać, jednak wyniki oraz zainteresowanie przerosły nasze oczekiwania i założenia. Film, w którym Blowek podzielił się informacją o stworzeniu Blow Burgers osiągnął niemal milion wyświetleń. Jeśli chodzi o dania najpopularniejszym burgerem jest CheeseBlower, natomiast w MiloBar najczęściej zamawiany jest tradycyjny schabowy.

Jak doszło do Waszej współpracy z Blowkiem i Michałem Milowiczem? Jak przebiegało tworzenie konceptu?

Od początku oba projekty łączyła idea stworzenia wirtualnej restauracji ze znaną osobą. Każdy z nich miał inne założenia i cele. Obaj panowie bardzo pozytywnie zareagowali na nasz pomysł, co świetnie przełożyło się na pracę nad konceptami. Zarówno Karol i Michał brali udział w panelach degustacyjnych. Także aktywny uczestniczyli w zakresie współtworzenia dań i poszukiwania smaków, które ostatecznie odnaleźć można w menu obu restauracji. Współpraca z Karolem “Blowkiem” Gązwą ma charakter długoterminowy. Planujemy zmieniać tam regularnie menu, testować nowe dania, zapraszać gości. Będzie to projekt bardzo dynamiczny, zgodnie z tym czego można spodziewać się po Blowku. MiloBar to projekt typu pop-up, ma więc charakter tymczasowy i wierzymy, że taka formuła także świetne się sprawdza. Już planujemy kolejną realizację i jestem przekonany, że także uda nam się pozytywnie zaskoczyć rynek. 

Jak rynek zareagował na nowe marki?  Jakie są zasady hostowania nowych, ale także Waszych pozostałych marek?

Nasze nowe marki, ale przede wszystkim duży szum medialny związany z ich startem, mocno zwiększyły świadomość wirtualnych restauracji oraz oferty Rebel Tang. Wszystkie nasze koncepty hostuje się na takich samych prostych zasadach. Kuchnia przygotowuje dania zgodnie z naszymi wytycznymi. My zajmujemy się całą resztą – kanały sprzedaży, marketing, technologia, obsługa klienta. To co jest najważniejsze, szczególnie w ostatnim okresie rosnących kosztów prowadzenia gastronomi, współpraca z Rebel Tang pozwala na lepsze wykorzystanie posiadanych zasobów i gwarantuje rentowny przychód z każdej transakcji.

Jak aktualnie oceniasz rynek dark kitchen? Jakie trendy nas czekają, co ciekawego, nowego zaobserwowałeś w tej kwestii na rynku?

W ramach badań rynkowych do raportu Food Delivery 2021, zadaliśmy pytanie “Czy słyszałeś/aś kiedyś o wirtualnych restauracjach/dark kitchen?” – zaledwie co dziesiąty konsument już o nich słyszał, co pokazuje że jesteśmy dopiero na początku rozwoju tego segmentu. Uważam, że poza wyjątkami, rynek nie jest jeszcze na tyle dojrzały aby powstawały na nim typowe dark kitchen. Trend to model hybrydowy, jaki daje chociażby współpraca z Rebel Tang. Czyli klasyczna kuchnia oraz hostowanie w niej wirtualnych restauracji, co poniekąd czyni ją wtedy kuchnią widmo.

Pandemia jeszcze bardziej wpłynęła na rozwój delivery. Jaki jest współczesny odbiorca tego rynku i jakie ma oczekiwania?

Rynek dowozów ma w naszym kraju ogromny potencjał. Kierując się raportem Stava w roku 2021 był wart 8,8 miliardów złotych. Już za pięć lat będzie to prawie 11 miliardów, przy udziale około 30 proc. całości biznesu gastronomicznego nad Wisłą. Jestem przekonany, że kluczowe oczekiwania współczesnego odbiorcy nie będą ulegać zmianom, chce zjeść smacznie oraz otrzymać zamówienie szybko. Pytanie jakie można zadać to co chce zjeść smacznie? Szef Grabski w naszym raporcie zauważa, że jednym z najważniejszych trendów kulinarnych tego roku, może się okazać eskapizm, czyli dodawanie tradycyjnym daniom nowego twistu.

Według Waszego raportu Food Delivery 2021 nadal dominują zamówienia składane przez telefon, a ponad połowa respondentów nie posiada aplikacji do zamawiania jedzenia. W jaki sposób wychodzicie naprzeciw takim preferencjom konsumentów?

Większość platform do zamawiania jedzenia dostępna jest również z poziomu przeglądarki internetowej, co umożliwia złożenie zamówienia bez posiadania aplikacji. Jak jednak trafnie zauważyłaś, połączenie telefoniczne są wciąż dominującym kanałem składania zamówień, dlatego też przeprowadzaliśmy testy przyjmowania zamówień. Przebiegły zadowalająco, jednak większym wyzwaniem jest możliwość zapewnienia dostawy ze wszystkich współpracujących z nami kuchni. W przypadku zamówień na platformach jak Glovo, tak zwana ostatnia mila jest po ich stronie. Jeśli chodzi o zamówienia telefoniczne, współpracujemy w zakresie dostaw ze Stava oraz Stuart. Jednak nie mamy jeszcze wszędzie pokrycia dla wszystkich naszych lokalizacji.

W czasie konferencji XIX Food Business Forum wspominałeś o planach poszerzenia Waszej działalności poza granicami. Jaki jest status tego projektu? Wiem, że jednym z kierunków miała być Ukraina.

Byliśmy gotowi do uruchomienia naszych wirtualnych restauracji w Ukrainie pierwszego marca, niestety w związku z agresją Rosji kilka dni wcześniej, projekt musieliśmy zatrzymać. Miastem, od którego mieliśmy zacząć był Lwów, jesteśmy w ciągłym kontakcie z naszym partnerami i jak tylko sytuacja na to pozwoli chcemy wrócić do realizacji tego projektu.

Rozmawiała Milena Kaszuba-Janus

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE marzec – kwiecień 2022
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału zabronione

Opublikowano: 09.05.2022
Aktualizacja: 09.05.2022