Sylwester Cacek o kasach fiskalnych w gastronomii + ANKIETA

[TYLKO U NAS] W pierwotnych planach branża była zobowiązana do wymiany tradycyjnych kas na te online w terminie do lipca 2020 r. To, co się wydarzyło w ostatnich dniach, to przesunięcie terminu obowiązkowej wymiany kas na koniec bieżącego roku. Jednocześnie zbiegło się to z wprowadzeniem nowego rodzaju kas online, czyli w formie oprogramowania – mówi w rozmowie z nami Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska i przewodniczący Rady Związku Pracodawców Hoteli, Restauracji i Cateringu.
Ostatnio rynek rozgrzała dyskusja na temat kas fiskalnych dla gastronomii.

W zakresie kas fiskalnych musimy uporządkować kilka rzeczy – dyskusja jest gorąca, natomiast nie każdy mówi o tym samym. Mamy kasy online, czyli kasy które w czasie rzeczywistym łączą się z bazą Ministerstwa Finansów i raportują wystawione paragony. Takie kasy online mogą funkcjonować jako urządzenie (pudełko, czyli tak jak funkcjonują teraz) albo jako oprogramowanie instalowane na praktycznie dowolnym nośniku. Kasy online w formie oprogramowania to jest nowość – tego jeszcze na polskim rynku nie było, a teraz może zostać wprowadzone. Mamy jeszcze coś takiego jak e-paragon, czyli dokument potwierdzający sprzedaż zarejestrowaną na kasie fiskalnej, niezależnie od jej formy, który jest emitowany i przekazywany do konsumenta w formie elektronicznej, np. poprzez mail czy sms.

W pierwotnych planach gastronomia była zobowiązana do wymiany tradycyjnych kas na kasy online w terminie do lipca 2020 r. To co się wydarzyło w ostatnich dniach, to przesunięcie terminu obowiązkowej wymiany kas na koniec bieżącego roku. Jednocześnie zbiegło się to z wprowadzeniem nowego rodzaju kas online, czyli kas w formie oprogramowania. Teoretycznie więc, gastronomia zyskała pół roku na wymianę kas fiskalnych na kasy online, które to wcale nie muszą oznaczać zakupu kas w formie pudełek, ale kas do instalacji na smartfonach czy tabletach. W praktyce, czy tak się stanie, będzie zależało od tego, czy znajdzie się producent z certyfikowanym oprogramowaniem fiskalnym, które będzie atrakcyjne procesowo i cenowo dla gastronomii.

Wiemy, że ten temat był na agendzie Związku Pracodawców HoReCa – z jakiej przyczyny?

Tak – lipcowy termin wprowadzenia kas online praktycznie oznaczał, że zdecydowana większość z nas go nie dotrzyma. Kasy w formie oprogramowania to ogólnoświatowy trend i kierunek – to funkcjonuje w wielu krajach europejskich i jest rekomendowanym rozwiązaniem dla sektora MŚP. Dlatego wspieramy ten trend.

A dlaczego wdrożenie kas online w gastronomii do lipca 2020 byłoby niemożliwe?

Po pierwsze – koszty. Terminy wymiany kas online tak się nieszczęśliwie zbiegały, że gdyby nie przesunięto terminu wymiany na koniec roku, to przedsiębiorcy musieliby decydować czy zapłacić pracownikom czy dostawcom kas. Dla Związku istotna była ochrona miejsc pracy i zapewnienie bezpieczeństwa prowadzenia biznesu – jeśli wymiany kas dokonamy w listopadzie zamiast w maju, to budżet państwa nie ucierpi, a napięte budżety przedsiębiorców odetchną.

Po drugie – ludzie. Żeby wymienić kasy potrzeba zaangażować własny zespół, jak i serwisantów. Skoro gastronomia była zamknięta, a w kraju są ograniczenia w przemieszczaniu czy spotykaniu się, to nikt nie jest w stanie tych kas instalować.

Po trzecie – czas. Zakładając, że gastronomia była zamknięta do połowy maja a wymiana kas miałaby nastąpić do końca czerwca, to chyba nikt nie zakłada że kilkaset tysięcy kas fiskalnych zostanie dostarczonych w ciągu miesiąca.

Te trzy cele przyświecały Związkowi i one były komunikowane w przestrzeni publicznej. Chyba z dobrym skutkiem – przez najbliższe pół roku będziemy mieli czas dostosować się do nowej rzeczywistości. Część z nas wymieni kasy, a część będzie zastanawiać się czy dalej widzi przyszłość w tym biznesie, co jest oczywiście smutne, ale tym bardziej uzasadnia odłożenie w czasie decyzji o wymianie kas dla tego konkretnego rodzaju działalności.

KASY FISKALNE W GASTRONOMII [KRÓTKA ANKIETA]
>> prosimy kliknąć, by udzielić odpowiedzi
na 2 pytania <<

Wspomniał Pan o tym, że budżet państwa nie ucierpi przez to odroczenie wymiany kas online. Czy to nie jest tak, że są one odpowiedzią na szarą strefę?

Uczestniczę w pracach nad ograniczeniem szarej strefy od kilku lat i nie ukrywam, że jest to moje osobiste wyzwanie. Kasa online ma zapewniać bieżący monitoring wystawianych paragonów fiskalnych przez przedsiębiorców. Prawda jest tylko taka, że jak czegoś sprzedawca nie wprowadzi do kasy, to i tak bez wprowadzenia innych rozwiązań nikt tego nie zauważy. Czyli żeby kasa online działała dobrze, powinien być stworzony system kontroli funkcjonalnej i instytucjonalnej sprawdzający czy wszystko jest odpowiednio nabijane. Względnie można próbować budować benchmarki, które jednak zawsze będą opatrzone błędem – jak benchmark jest budowany na niepełnych danych, bo nie wprowadziliśmy całej sprzedaży, to niestety ciężko ten benchmark uznać za porównywalny. Tak więc kasa online nie jest narzędziem, które samo nie zrewolucjonizuje walki z szarą strefą w gastronomii, handlu czy usługach ale jest potrzebnym krokiem naprzód mogącym w przyszłości wspierać dodatkowe rozwiązania.

To czy takie narzędzie w ogóle istnieje?

Kluczem do kontroli szarej strefy w detalu nie jest tylko kontrola przez administrację, ale także kontrola przez konsumentów i samokontrola przedsiębiorców. Po prostu kontrolowanie tej części biznesu tylko fizycznie przez administrację jest ekonomicznie nieopłacalne – koszt kontroli, nałożenia mandatu, jego ściągnięcia, postępowań sądowych, itd. jest kilkukrotnie wyższy niż sam mandat. Tu musimy dopracować się „automatycznych kar” np. braku możliwości uznania niektórych kosztów za koszt uzyskania przychodu.

Dodatkowo bardzo potrzebne są rozwiązania , które spowodują, to że klienci, w tym inni przedsiębiorcy będą danego restauratora czy detalistę sprawdzać poprzez zachęcanie go do fiskalizacji. To narzędzie ma afirmować sprzedaż i jej fiskalizację, a nie penalizować za braki w tym zakresie. I to narzędzie zostało właśnie przez Ministerstwo Finansów wprowadzone – bez większego echa, a to naprawdę może być rewolucja w polskiej gospodarce i sektorze MŚP.

Tym narzędziem jest e-paragon, czyli paragon dostarczany do klienta na telefon, mail, aplikację, etc.

Jeśli klient będzie zainteresowany w otrzymaniu paragonu fiskalnego i nie będzie to dla niego trudność administracyjna, to po prostu paragon trzeba będzie wystawić i mu doręczyć, bez żadnej specjalnej aktywności ze strony klienta. Czyli trzeba stworzyć mechanizm, w którym każdy klient będzie chciał tego paragonu, gdyż otrzyma określone korzyści, a system automatycznie ten paragon wyśle. Być może trzeba powrócić do koncepcji loterii paragonowej, ale takiej z prawdziwego zdarzenia i atrakcyjnymi nagrodami. Każdy wtedy będzie zadowolony.   

Czyli gastronomia dalej się zmienia. Czy ten cały szum dotyczący kas fiskalnych i e-paragonów to nie jest zapowiedź nieodwracalnego trendu digitalizacji tej sfery biznesu?

Zdecydowanie. Jedzenia nie przeniesiemy w chmurę, ale procesy sprzedażowe, zakupowe i tzw. back-office już tak. Pandemia tylko przyspieszyła ten trend i w kolejnych miesiącach czy latach powinniśmy zakładać, że on będzie postępował. W dobie pracy zdalnej, mediów społecznościowych, dostaw dedykowanych klientowi, trzeba umiejętnie wykorzystać narzędzia informatyczne, żeby zachować szanse rozwoju.

KRÓTKA ANKIETA
Kasy online w gastronomii
>>Prosimy kliknąć, by udzielić odpowiedzi na 2 pytania <<<
Zebrane dane zostaną przekazane do Ministerstwa Finansów

i Ministerstwa Rozwoju

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.