Węgłowski, Wróbel, Łuczyński o zapowiedziach nowych obostrzeń (18+)

[SPECJALNIE DLA NAS] Z uwagi na wzrost liczby zakażeń i spodziewany rozwój trzeciej fali koronawirusa w Polsce, możliwe jest przywrócenie części obostrzeń. Jak podał dziennik „Rzeczpospolita” rozważane jest cofnięcie poluzowań w branżach, które zostały warunkowo odmrożone 12 lutego. Także w hotelach.

O tym czy i jakie zasady wejdą w życie, dowiemy się prawdopodobnie jutro, 24 lutego.

Jak informuje dziennik, możemy przypuszczać, że dojdzie do ponownego zamknięcia stoków narciarskich. Hotele mają być dostępne tylko dla osób, które ukończyły 18 lat. Taka decyzja miałaby na celu zapobieganie masowym wyjazdom rodzin z dziećmi.

Wiktor Wróbel, prezes zarządu spółki Nosalowy Dwór z Zakopanego, w rozmowie z nami odniósł się do tych zapowiedzi. Jak powiedział, wydaje się, że przepisy takie mają na celu zniechęcenie Polaków do przemieszczania się z dziećmi, które są obecnie w dużej mierze objęte nauczaniem zdalnym.

Ostatnio słyszy się spekulacje o potencjalnych dalszych ograniczeniach działalności hoteli. W tym np. o zakazie przyjmowania gości do 18-tego roku życia. Taki przepis jest w moim odczuciu całkowicie zbędny. Hotele już teraz – z racji reżimu podawania posiłków oraz maksymalnego pułapu obłożenia – nie stanowią zagrożenia dla gości – podkreśla Wiktor Wróbel.

Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego tłumaczy, że wszelkie ograniczenia funkcjonowania hoteli oraz ewentualne wprowadzenie limitów dla grup turystów, powodują zawężenie i tak bardzo małego popytu.

Biorąc pod uwagę doświadczenia nabyte przez hotele w ostatnich 12 miesiącach sądzę, że lepiej byłoby utrzymać ich działalność w odpowiednim reżimie sanitarnym niż ograniczać lub zakazywać pobytów gościom poniżej 18 roku życia mówi Węgłowski.

Wiktor Wróbel zwraca także uwagę na to, że rozwiązanie wprowadzające hotele tylko dla dorosłych, nie spowoduje ograniczania podróży, a jedynie zmianę kategorii miejsc noclegowych. To oczywiście wpłynie niekorzystnie na działalność obiektów hotelowych, szczególnie resortowych.

Dodatkowy przepis zabraniający wyjazdów z dziećmi uderzy przede wszystkim w hotele w miejscowościach pobytowych. Natomiast chcące podróżować rodziny popchnie w stronę prywatnych kwater bądź apartamentów na wynajem. A one nie przestrzegają reżimów sanitarnych tak, jak większość hoteli. Przepis taki będzie więc w pewien sposób zbliżony do zeszłorocznego ograniczenia pobytów do wyjazdów służbowych. Dla chcących działać w 100 proc. legalnie hotelarzy był dotkliwy w skutkach. W praktyce przekładał się na „miękki” zakaz działalności – tłumaczy prezes spółki Nosalowy Dwór.

ŚWIAT HOTELI listopad-grudzień 2020
>> kliknij, aby się zapoz
nać się z pełną treścią publikacji <<

Stanowisko Polskiej Izby Hotelarzy również negatywnie odnosi się do planowanych obostrzeń. Prezes Marek Łuczyński zwraca uwagę – podobnie jak Wiktor Wróbel – do kwestii wprowadzonego w hotelach reżimu sanitarnego, który zapewnia gościom bezpieczeństwo.

Jako Polska Izba Hotelarzy zdecydowanie apelujemy, aby nie robić kroku wstecz w funkcjonowaniu hoteli. Jesteśmy za tym, aby mogły przyjmować wszystkich gości, niezależnie od wieku. Nie chcielibyśmy, aby rząd ponownie wrócił do listy wyjątków, czyli wskazywania grup gości, które mogą korzystać z hoteli. Uważamy, że można w sposób odpowiedzialny oraz bezpieczny prowadzić działalność i przyjmować gości. Tak, jak to się dzieje aktualnie, zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem – mówi w rozmowie z nami prezes PIH.

Jak mówi, ma nadzieje, że inne organizacje branżowe mają podobne stanowisko i nie podpowiadają rządzącym takich rozwiązań.

Byłyby one jedynie zgniłym kompromisem. Nie możemy dopuścić do cofnięcia się i dalszego, jakiegokolwiek ograniczania działalności hoteli – dodaje Marek Łuczyński.

Hotelarze nie tylko nie wyobrażają sobie cofnięcia luzowań, ale także liczą na wprowadzanie dalszych. Chociażby dotyczących gastronomii. Podczas ostatniego spotkania z wiceministrem Jarosławem Gowinem, przedstawiciele branży zdecydowanie podkreślili, że zagrożeniem jest fakt, że goście nie mogą spożywać posiłków w restauracjach hotelowych. Bardzo często wychodzą na zewnątrz i kupują jedzenie na wynos, konsumując w miejscach publicznych. To wiąże się z większym ryzykiem zachorowań, niż gdyby mieli możliwość spożyć posiłek w bezpiecznych warunkach.

Sugeruję otworzyć dla gości hotelowych restauracje, ponieważ ich działalność, z uwzględnieniem podwyższonych wymogów sanitarnych, nie powinna wpływać na wzrost zagrożenia zarażeniem COVID-19. Rozwiązanie oparte na serwowaniu posiłków do pokoi niepotrzebnie zwiększa koszty zatrudnienia pracowników do świadczenia w tej formie usług gastronomicznych – tłumaczy w rozmowie z nami prezes IGHP.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.