Alex Kloszewski: Jak uratować polski sektor hotelarski?

W moim odczuciu bezprecedensowa sytuacja, w której się znajdujemy, wymaga rozwiązań kalibru „bazooki” w celu obrony przed jej tragicznymi skutkami – podkreśla Alex Kloszewski MRICS, partner zarządzający Hotel Professionals i Hotel Professionals Management Group.

W obliczu globalnej pandemii COVID-19 i związanego z nią kryzysu, który boleśnie dotyka naszą branżę hotelarską, już dwa tygodnie temu w wydanym przeze mnie oświadczeniu, wspominałem o konieczności zawarcia pomiędzy naszym rządem a bankami porozumienia w sprawie (bezwarunkowego) odroczenia spłat wszystkich zaciągniętych przez hotelarzy kredytów do końca 2020 r. Dostrzegamy już działania w tym zakresie wśród niektórych banków. Doceniamy również ogromny wkład Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, której przedstawiciele oraz członkowie na bieżąco współpracują i pozostają w kontakcie z Ministerstwem Rozwoju w celu opracowania nadzwyczajnych rozwiązań, które mają na celu niesienie natychmiastowej pomocy oraz zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim pracownikom, a także zminimalizowanie potencjalnie katastrofalnych i bezprecedensowych skutków dla polskiego sektora hotelarskiego.

W moim odczuciu jednak bezprecedensowa sytuacja, w której się znajdujemy, wymaga rozwiązań kalibru „bazooki” w celu obrony przed jej tragicznymi skutkami. Poniżej przedstawiam propozycję takiego rozwiązania.

Pod koniec marca prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał pakiet stymulacyjny dla amerykańskiej gospodarki o wartości 2 bln dolarów, z czego branża turystyczna będzie mogła korzystać z puli o wartości 150 miliardów USD.

Zobaczmy jak to przekłada się na liczby w naszym sektorze. W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje ok. 37 tys. hoteli, oferujących łącznie około 11 milionów pokoi, a dodatkowe 1,1 tys. hoteli planowo ma się otworzyć do końca bieżącego roku. Zatem … na 1 dostępny pokój przypada 13 tys. dolarów z pakietu stymulacyjnego.

Dlaczego jest to ważne? Biorąc pod uwagę, że np. sieć Marriott International (po przejęciu sieci Sheraton) zrzesza w całych Stanach Zjednoczonych 4,5 tys. hoteli, z czego jest właścicielem lub najemcą zaledwie 28 obiektów, pozostałe hotele pod szyldem przeróżnych marek działają w oparciu o franczyzę, co oznacza, że dłużnikami są w większości właściciele, inwestorzy oraz REITy.

Stosunek kapitału własnego do finansowania zewnętrznego w sektorze hotelowym to ok. 35/65, w związku z czym szacuję, że poziom zadłużenia naszej branży w Stanach Zjednoczonych wynosi około 1,5 biliona USD.

Gdyby przełożyć scenariusz zastosowany w Stanach Zjednoczonych na polskie realia wyglądałoby to w sposób następujący:

W Polsce mamy około 144 tys. pokoi hotelowych, z czego 32 proc. stanowią pokoje sieciowe, jeżeli polski rząd zastosowałby taki sam schemat, dla sektora hotelowego powinniśmy oczekiwać wsparcia na poziomie 2 miliardów Euro.

Oczywiście, powyższe jest najprawdopodobniej nierealne, jednak powinniśmy liczyć na otrzymanie funduszy, które co najmniej pokryją zadłużenie sektora hotelowego do końca roku, jak również minimalne koszty operacyjne hoteli, tj. 350 milionów Euro na pokrycie długu i 500 milionów Euro na pokrycie minimalnych kosztów operacyjnych do końca 2020 roku.

Aby łatwiej było zapamiętać potrzebujemy 1 mld Euro aby uratować naszą branżę i związane z nią tysiące miejsc pracy i stojące za nimi rodziny. Nie wliczając w to nawet korzystnych skutków dla kolejnych szczebli gospodarczej drabiny – powiązanych z sektorem hotelowym branż takich jak gastronomia, rynek MICE, korporacje taksówkowe etc.

RYNEK DOSTAWCÓW HORECA W POLSCE – RAPORT 2020
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <
Co można zrobić znając już cenę? Oto moja propozycja:

Rząd poprzez Narodowy Bank Polski emituje 1 mld Euro „wysokojakościowych euroobligacji”, 10-letnich o stałym oprocentowaniu (CORONA HOSPITALITY NET BONDS), które mogą być finansowane z dwóch źródeł: dodanie 1 proc. podatku VAT od przychodów ze sprzedaży pokoi hotelowych na okres 10 lat, co wygeneruje około 50 mln Euro oraz umowne zobowiązanie hoteli korzystających z pakietu pomocowego 1 mld Euro do zakupu powyższych obligacji za 1 proc. swoich przychodów miesięcznie przez okres 10 lat, co przełoży się na kwotę około 500 mln Euro.

Pozostała kwota zostanie uzyskana poprzez zakup obligacji przez inne podmioty, instytucje finansowe, sieci czy fundusze.

Takie obligacje można przyrównać do obligacji wojennych i Planu Marshala. Branża promować je będzie jako ratunek dla tysiąca miejsc pracy, ludzi i rodzin i oczywiście samych hoteli.

Tam gdzie jest wola, znajdzie się sposób, jednak nie ma czasu do stracenia, liczy się każdy dzień!

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.