Elżbieta Lendo: Mamy szansę odkryć siebie na nowo

[SPECJALNIE DLA NAS] Rok 2020 postawił bardzo wysoko poprzeczkę wszystkim, którzy już zapomnieli, jak wielką i cenną wartością jest zdrowie. Zamknięci w swoich biurowcach żyliśmy w przeświadczeniu, że takie zjawiska jak epidemie chorób zakaźnych to raczej domena przeszłości niż teraźniejszości. Życie jednak to zweryfikowało i pokazało wyraźnie, że tego typu wydarzenia mają fundamentalny wpływ na nasze życie prywatne i zawodowe. W tym roku postawiliśmy na bioasekurację, ograniczenie kontaktów i spotkań towarzyskich oraz zdecydowanie mniejszą mobilność – powiedziała w komentarzu do Świata Hoteli Elżbieta Lendo, prezes zarządu Lendo Hotels Group, prezes Harmony Polish Hotels.
Od strony hotelarza i ekonomisty

W ekonomii znamy pojęcie Czarnego Łabędzie, jest to zjawisko o niewielkim prawdopodobieństwie wystąpienia, ale jednocześnie niosące za sobą duży potencjał negatywnych następstw, dla całego otoczenia ekonomicznego. Pandemia COVID-19 to właśnie taki Czarny Łabędź dla wielu branż i sektorów gospodarczych. Zaczęło się dosyć niewinnie w pozornie dalekich Chinach, a końca jeszcze niestety nie widać. Minął już prawie rok jak przedsiębiorcy i pracownicy zmagają się z następstwami pandemii. Początek roku i marcowa decyzja o lockdownie gospodarczym, to był dla wszystkich szok. Szok, którego nie do końca wiem czy mogliśmy uniknąć, bo przecież nikt z nas nie był przygotowany na taki rozwój sytuacji (pandemii) i na taki scenariusz, że hotele i restauracje zostaną zamknięte, a nasza działalność zostanie odgórnie ograniczona i że będziemy musieli walczyć o pomoc, by przetrwać.

Sezon letni – czy pozwolił odrobić straty?

Branży hotelarskiej nie można oceniać w oparciu o dwa miesiące, bo kondycja finansowa danego podmiotu to dane wynikowe z całego roku. Jeśli hotele były zamknięte od marca do czerwca i potem od października, to wymiar strat jest już nie do odrobienia.

Nasze obiekty wdrożyły bardzo surowe standardy przestrzegania zasad higieny i nie dostaliśmy ani jednego sygnału, aby ktokolwiek zakaził się w hotelu lub restauracji. Zainwestowaliśmy niemałe środki w stacje do dezynfekcji, urządzenia do ozonowania, szkolenia personelu itp. Mimo to w okresie jesiennym i na same ferie kolejny raz zostaliśmy zamknięci odgórnymi decyzjami. Jeżeli zamyka się cały sektor, to na pomysłodawcach takiego postulatu, ciąży obowiązek udowodnienia, że branża przyczynia się do wzrostu ilości zakażeń. Do dzisiaj nie pokazano ani jednego twardego dowodu na to, że w hotelach dochodzi do rozprzestrzeniania choroby. Proszę zobaczyć co dzieje się na stokach narciarskich i w galeriach handlowych, a potem zestawić to z najwyższym reżimem obowiązującym w hotelarstwie. Gwarantuje, że nasza branża potrafi oceniać ryzyka i rolę bioasekuracji.

Tarcza 6.0 i Tarcza PFR 2.0

Jeżeli uznaniowo, bez twardych danych, zamyka się określone segmenty działalności gospodarczej, to należy je wspierać finansowo. Podkreślę z całą mocą. My hotelarze nie chcemy publicznych pieniędzy. Jeżeli nie ma jednak woli uruchomienia hoteli w pełnym reżimie, to na państwie i rządzących spoczywa ekonomiczny i moralny obowiązek ratowania tysięcy miejsc pracy, które tworzą polskie hotele, a często są to rodzinne biznesy budowane przez dekady. Wszystkie tarcze i instrumenty pochodne w postaci kredytów, to kroplówki, które pozwalają przetrwać, ale nie ma tu mowy o żadnym rozwoju. Proponowane rozwiązania to w większości naturalne pochodne obecnej sytuacji, a nie dawanie czegokolwiek.

Najistotniejszym elementem tarczy jest pokrycie kosztów stałych do 70 proc. dla podmiotów o największym spadku obrotów. To już jest…

WYPOWIEDZI CZOŁOWYCH PRZEDSTAWICIELI BRANŻY
DLA OSTATNIEGO W UBIEGŁYM ROKU WYDANIA ŚWIAT HOTELI

ŚWIAT HOTELI listopad-grudzień 2020
>> kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią publikacji <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.