Hala Koszyki świętuje 10-lecie i prezentuje badanie zwyczajów gastronomicznych Polaków

Udostępnij artykuł

Coraz ważniejsze stają się atmosfera, możliwość spędzenia czasu i bycia razem, choć niekoniecznie według jednego scenariusza. Pokazuje to badanie „Dekada przy wspólnym stole. Jak zmieniają się zwyczaje wspólnego jedzenia i spotkań w polskich metropoliach?”, przeprowadzone z okazji 10-lecia Hali Koszyki przez Maison&Partners na próbie 1 062 mieszkańców sześciu największych polskich miast.

hala koszyki

Dziesięć lat temu Hala Koszyki rozbłysła na nowo na gastronomicznej mapie Warszawy, inicjując na rynku polskim koncept food hallowy. Jej związki ze stołeczną kulturą i tradycją kulinarną są jednak znacznie starsze. Pierwszych klientów przyjęła już w 1909 roku. Zaprojektowana przez Juliusza Dzierżanowskiego hala targowa szybko stała się jednym z ważnych miejsc codziennego handlu w rozwijającej się południowej części śródmieścia. Przez kolejne dekady zmieniała się Warszawa i zmieniały się również Koszyki. Po wojennych zniszczeniach hala przetrwała kolejne dziesięciolecia, nadal w funkcji handlowej i z czasem coraz częściej towarzyskiej, by w 2016 roku, po odbudowie i rewitalizacji, rozpocząć nowy rozdział – już jako przestrzeń, w której gastronomia spotyka się z miejskim stylem życia.

Dziesiąta rocznica otwarcia Hali Koszyki stała się więc pretekstem do zadania szerszego pytania: jak przez ten czas zmienił się sposób, w jaki jemy, spotykamy się i spędzamy czas poza domem?

Nagłówek-Horecanet.pl

Co sprawia, że przez dziesięć lat Hala Koszyki stała się autentyczną częścią miejskiego życia? Odpowiedź tkwi w ciągłej ewolucji i wsłuchiwaniu się w potrzeby gości, rozwój oferty i rytm miasta. Przez tę dekadę pracowaliśmy nad starannym kuratorowaniem centrum miejskiego stylu życia. Nasi najemcy przeszli drogę od kulinarnych pasjonatów do dojrzałych, skalowalnych, a wręcz kultowych biznesów restauracyjnych. Nawyki gości stały się o wiele bardziej elastyczne, ich kulinarne upodobania bardzo różnorodne, a style spędzania tu czasu zróżnicowane – od tradycyjnych spotkań przy stole i smakowaniu sztuki kulinarnej, po poszukiwanie całościowych doświadczeń, nauki gotowania oraz autentyczności. Wyniki badania Maison&Partners doskonale odzwierciedlają tę drogę: pokazują, że nowoczesny food hall to dla mieszkańców metropolii kluczowa przestrzeń ‘do bycia’, żywa tkanka miejska, w której każdy znajduje własny sposób na bycie razem – mówi Weronika Maria Kuna, MRICS, Asset Management & Leasing Manager, Globalworth.


W badaniu „Dekada przy wspólnym stole” Maison&Partners zapytało mieszkańców Warszawy i aglomeracji stołecznej, Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Poznania oraz Trójmiasta nie tylko o częstotliwość korzystania z gastronomii, lecz także o znaczenie, jakie mają dla nich dziś restauracje, kawiarnie i food halle. Wyniki pokazują zmianę, która wykracza daleko poza samą gastronomię.

Coraz częściej wychodzimy po coś więcej

W porównaniu z sytuacją sprzed 5-10 lat 53 proc. badanych częściej próbuje nowych kuchni, 52 proc. częściej jada poza domem, a 49 proc. częściej spotyka się z rodziną lub znajomymi przy wspólnych posiłkach. Również 49 proc. badanych deklaruje, że dziś bardziej zwraca uwagę na atmosferę miejsca, a 42 proc. częściej traktuje lokal gastronomiczny jako przestrzeń do spędzania czasu, a nie wyłącznie do jedzenia. To jedna z najciekawszych zmian ostatniej dekady: jedzenie coraz mocniej staje się częścią szerszego doświadczenia. Liczy się nie tylko to, co pojawia się na talerzu, ale również miejsce, jego charakter, ludzie, z którymi jesteśmy, i sposób, w jaki chcemy spędzić czas.

Co więcej, 38 proc. badanych częściej niż przed 5-10 laty odwiedza lokale w pojedynkę, a jednocześnie częściej wychodzimy z rodziną i znajomymi. Może to oznaczać, że współczesna miejska gastronomia coraz lepiej odpowiada na bardzo różne potrzeby: chcemy mieć możliwość spotkania, ale nie zawsze potrzebujemy formalnej okazji; chcemy być wśród ludzi, ale czasem wolimy pozostać we własnym świecie.

Warto spojrzeć na te wyniki także w szerszym kontekście życia w dużych miastach. Coraz większą część codzienności spędzamy poza własnym domem, a dostęp do atrakcyjnej przestrzeni miejskiej sam w sobie staje się elementem jakości życia. Restauracja, kawiarnia czy food hall mogą więc pełnić funkcję czegoś więcej niż miejsca konsumpcji – na kilka godzin stają się przedłużeniem prywatnej przestrzeni: miejscem spotkania, odpoczynku czy po prostu bycia wśród ludzi. W czasach, gdy duże aspiracje konsumpcyjne są dla wielu osób trudniejsze do zrealizowania, większego znaczenia mogą też nabierać mniejsze, dostępne doświadczenia, które pozwalają podnieść jakość codzienności – komentuje wyniki Raportu Magdalena Chilewska z firmy Maison&Partners.

Wspólna przestrzeń nie musi dziś oznaczać wspólnego scenariusza, a wspólny stół nie musi oznaczać tego samego na talerzu, i właśnie dlatego tak interesująco w badaniu wypada format food hallu. Jego popularność można tłumaczyć nie tylko różnorodnością kuchni, ale przede wszystkim elastycznością. Aż 79 proc. badanych uważa, że food halle ułatwiają spotkania osób o różnych preferencjach kulinarnych, a 74 proc. – że są miejscem odpowiednim dla osób w różnym wieku. 74 proc. dostrzega również ich potencjał do sprzyjania spontanicznym i mniej formalnym spotkaniom.

Ale na tym jego rola się nie kończy. 69 proc. badanych uważa, że do food hallu łatwo i przyjemnie przyjść w pojedynkę. 64 proc. zgadza się, że można spędzać tam czas także wtedy, gdy celem nie jest wyłącznie jedzenie, a 63 proc. postrzega food halle jako ważny element współczesnego życia miejskiego.

Food hall przestaje być więc wyłącznie formatem gastronomicznym. Staje się miejscem „do bycia”: przestrzenią pomiędzy domem, pracą i innymi codziennymi obowiązkami. To zresztą jedna z ciekawszych odpowiedzi na pytanie, dlaczego tego typu miejsca tak dobrze wpisały się w rytm współczesnych miast.

Food hall już znamy. Ale co właściwie znaczy?

Okazuje się, że sam termin zadomowił się w języku szybciej niż jego precyzyjna definicja. Z określeniem „food hall” spotkało się 68 proc. badanych, jednak tylko 47 proc. deklaruje, że zna to pojęcie i wie, co dokładnie oznacza. Najmocniejszym wyróżnikiem food hallu okazuje się inkluzywność wspólnej przestrzeni. 79 proc. badanych uważa, że taki format ułatwia spotkania osób o różnych preferencjach kulinarnych, 74 proc. widzi w nim miejsce odpowiednie dla osób w różnym wieku, a tyle samo wskazuje, że sprzyja spontanicznym i mniej formalnym spotkaniom. Food hall pozwala więc korzystać z tej samej przestrzeni na różne sposoby – razem lub samemu, przy wspólnym stole, ale bez konieczności dokonywania tych samych wyborów.

Hala Koszyki pokazała Warszawie, że wspólny stół nie musi oznaczać jednego menu, jednego rachunku ani jednej okazji. Przez dekadę obserwowałyśmy, jak goście uczą się food hallu, dzielenia jedzeniem i spontanicznych spotkań bez wcześniejszego planowania. To, co w 2016 roku było nowością, dziś jest częścią miejskiego stylu życia. Największą wartością Koszyków pozostaje jednak społeczność – goście, którzy wracają, znają się, spotykają przy stole i współtworzą energię tego miejsca – opowiadają Katarzyna Tracey i Anna Manowska, współtwórczynie konceptów BAJS i Sobremesa.

Na przestrzeni ostatnich 10 lat wyraźnie zmieniły się zwyczaje naszych gości – zarówno kulinarne, jak i związane ze sposobem dzielenia się doświadczeniami w social mediach. Coraz rzadziej oznaczają oni restauracje na swoich profilach, bardziej liczy się estetyczne zdjęcie, a jeśli nazwa miejsca się pojawia, często jest bardzo dyskretna. Dziś liczy się przede wszystkim całe doświadczenie: atmosfera, spotkanie i możliwość wyboru. Jedno pozostaje jednak niezmienne: od 10 lat nasi goście najchętniej wybierają pizzę i pastę z kompozycji własnej. To pokazuje, że swoboda wyboru i indywidualne podejście do jedzenia wciąż mają ogromną wartość – słyszymy od Angeli Laskowskiej-Dzięcioł, Manager ds. Marketingu w Semolino, koncepcie obecnym od dekady w Hali Koszyki.

Food halle w ciągu ostatniej dekady stały się ważną częścią miejskiego życia i zmieniły sposób, w jaki korzystamy z gastronomii. Koszyki były jednym z miejsc, które ten trend w Warszawie współtworzyły, pokazując, że jedzenie może być pretekstem do spotkania, spędzania czasu i budowania społeczności. Z perspektywy restauratora widać, jak bardzo zmieniły się oczekiwania gości, dziś liczy się nie tylko jakość kuchni, ale przede wszystkim atmosfera, różnorodność i doświadczenie. Food halle nauczyły nas, że wspólny stół może łączyć ludzi o zupełnie różnych gustach – mówi Daniel Borkowski, Manager lokali Omonia oraz Ragazzi Bar.

Źródło: Hala Koszyki

Banner newsletter

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

MILENA-KASZUBA-JANUS
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B – m.kaszuba@brogb2b.pl

Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.