Maciej Bilka z Gringo Baru podsumowuje i planuje

Udostępnij artykuł
W rozmowie z nami, właściciel konceptu opowiada o tworzeniu marki, pozytywnej energii i planach na przyszłość.
Przed otwarciem pierwszego lokalu nie byłeś w Meksyku. Czy już udało Ci się go odwiedzić? To była dobra decyzja, aby pojechać tam, gdy Gringo Bar już funkcjonował?

Tak, to była idealna decyzja. Gringo na pewno nie wyglądałoby tak, jak teraz.  Dopiero dwa lata po otwarciu pojechałem tam po raz pierwszy.

Wprowadziłeś po tej wizycie jakieś zmiany w koncepcie?

Nie, jedynie jakieś drobne szczegóły. Stwierdziłem też, że musi pojawić się u nas morski, rybny akcent. Ta inspiracja zakiełkowała w mojej głowie właśnie dzięki tej podróży, natomiast ze smakiem stworzonym i wywarzonym przez nas.

Gdy Meksykanie odwiedzają Gringo, jak im się podoba?

Twierdzą, że idealnie wpisuje się w klimat. Ja inspirowałam się kuchnią tex-mex, nie tylko meksykańską. Głównie chodziło mi o fuzję, w połączeniu z polskim podniebieniem. Zawsze, gdy widzę ludzi z tamtych rejonów, jako gości, rozmawiam z nim na temat konceptu i interesuje mnie to, co myślą o naszym lokalu, jak im smakują dania. Nawet zdarzyło się, że Meksykanie, którzy nas odwiedzili bili nam brawa na stojąco, twierdząc, że to najlepsza kuchnia zaraz po tej, którą tworzą ich mamy. Jest to najlepszy komplement.

Wszystko zaczęło się od chilli con carne przygotowywanego dla przyjaciół. Czy to serwowane dziś w Gringo nadal oparte jest na tej recepturze?

Tak, jest dokładnie takie samo. Jest z nami niezmiennie od wielu lat.

Koncept powstał przy dużym zaangażowaniu rodziny. Czy nadal są zaangażowani w życie Gringo?

Zdecydowanie. Niektórzy pracują na co dzień, inni pomagają dorywczo, ale wszyscy traktujemy Gringo jako biznes rodzinny.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie RG2019banner.png

Kilka lat temu, w wywiadzie dla naszej redakcji, mówiłeś, że Gringo to Twój ulubiony biznes. Nadal tak jest?

Oczywiście! Muzyki nie traktuję jednak jako biznesu, bo jest to moja ogromna pasja. Z kolei ubrania są biznesem towarzyszącym tej pasji (śmiech). Gastronomia mnie jednak porywa bardzo mocno, skradła moje serce.

Nie było biznes planu dla Gringo, bo ta marka pojawiła się bardzo spontanicznie. Czy dziś jest plan na rozwój?

Ciągle się krystalizuje i ewoluuje. W najbliższym czasie otwieramy lokale w Warszawie: w Galerii Młociny oraz nieopodal Ronda Daszyńskiego na tzw. nowym Mordorze. Będzie to Gringo rozbudowane o jeszcze jedną ciekawą opcję, ale na razie nie będę zdradzał jaką. Troszkę też zieleniejemy i idziemy w kierunku wege, który będzie jeszcze bardziej rozwinięty. Pracujemy nad powrotem do Poznania i otwarciem na przełomie października i listopada. Gdy zadbamy o rodzimy ogródek, mamy w planach wyskok za granicę. 

Co z rozwojem franczyzy?

Mamy bardzo dużo zapytań – jednak ja nie jestem chyba jeszcze gotowy, żeby oddać „swoje dziecko” zbyt szybko. Nie angażujemy się jeszcze we franczyzę zbyt mocno. Chcemy opanować sytuację ze swoimi lokalami. W centrali, gdzie pracujemy nad półproduktami musimy opracować technologię tak, żeby być pewnym, że bez utraty jakości, możemy tworzyć lokale franczyzowe.

Macie dwa foodtrucki – jak radzą sobie na rynku?

Ten, który stacjonuje w Trójmieście doskonale sprawdza się na imprezach lokalnych. Z kolei warszawski obsługuje różne cateringi, imprezy zamknięte czy większe eventy. On jest już trochę wiekowym dziadkiem, więc nie chcemy go przeciążać (śmiech), dlatego wysyłamy go tylko w wyselekcjonowane miejsca.

Mówisz, że ma już swoje lata, ale nie przeszkadza mu to w tym, by kolejny rok z rzędu zwyciężyć w kategorii Food Truck w konkursie Food Business Awards. Co wyróżnia go na tle konkurencji?

Szalenie mi miło, że zostaje doceniony. Na pewno ma świetny design, ludzie zwracają na niego uwagę. Jest wiekowy, ale dzięki temu ma swój charakter retro sprzętu, który się dobrze spisuje, ale przede wszystkim dobrze karmi.

Rozmawiała Milena Kaszuba-Janus

Cały wywiad publikujemy w:

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE – KWIECIEŃ 2019
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.


Opublikowano: 24.06.2019
Aktualizacja: 24.06.2019