Marcin Krysiński: Roślinna rewolucja – czy na pewno?

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] Kuchnia roślinna, a dokładniej jedzenie roślinne (wegańskie) znajduje sobie coraz więcej miejsca już nie tylko w branżowych mediach. Zewsząd docierają do nas informacje dotyczące korzyści płynących z odżywiania się w oparciu o rośliny. Jest to niewątpliwie dobry prognostyk nadchodzących zmian. Przecież to dobrze, gdy tak wiele słyszy się o konieczności wytwarzania żywności w sposób bardziej zrównoważony, mniej uciążliwy dla środowiska czy w końcu po prostu korzystniejszy dla całej naszej planetypisze Marcin Krysiński, współwłaściciel Mihiderka.

Marcin Krysiński
Marcin Krysiński

W tym stanie rzeczy mogłoby się wydawać, że już za chwilę, za momencik jedzenie roślinne zajmie miejsce dotychczasowego, tradycyjnego jedzenia produkowanego w oparciu o składniki odzwierzęce. Patrząc jednak subiektywnie na całe zagadnienie, nie powiedziałbym, aby ta fundamentalna przecież zmiana, miała się zdarzyć już wkrótce.

Pozycje roślinne – czy są wszędzie?

Owszem, jeśli spojrzeć na półki sklepowe dzisiaj i porównać je z tymi sprzed – powiedzmy – pięciu lat, to widać znaczący przyrost dostępnych pozycji roślinnych. W każdym praktycznie sklepie, weganin znajdzie jakiś produkt spożywczy, który będzie spełniał odpowiednie kryteria, będąc jednocześnie całkowicie akceptowanym smakowo produktem. W ostatnich latach rzeczywiście dostępność jedzenia roślinnego zdecydowanie wzrosła.

Jeśli jednak przyjrzeć się temu zagadnieniu z nieco innej, bardziej praktycznej strony, to rzeczywista skala zmian jest moim zdaniem znacznie mniejsza niż szum medialny, który temu towarzyszy. Mimo iż w wielu sklepach pojawiły się osobne regały z produktami wegańskimi, to jeśli porównać tę ofertę na tle tradycyjnej, to nie wygląda to już tak rewolucyjnie. Nadal lwią część przestrzeni ekspozycyjnej handlu zajmują tradycyjne, niewegańskie produkty. Ich liczba jest tak duża, że oferta wegańska na tym tle wygląda po prostu mizernie. Kilometry półek z wysoko przetworzonym, wyprodukowanym na bazie składników odzwierzęcych jedzeniem, nadal dominują w dystrybucji. W tych okolicznościach oferta roślinna po prostu ginie w morzu innych produktów. Często odwiedzam sklepy w poszukiwaniu nowości w ofercie wegańskiej. Nie zaobserwowałem istotnego zwiększania się przestrzeni zajmowanej przez takie właśnie jedzenie. Są nowości, ale raczej wygląda to na pewnego rodzaju stagnację. Ot, po prostu została wydzielona pewna przestrzeń i tam upychane są kolejne dostawy.

Podobnie jest w restauracjach

Wygląda na to, że o ile w większości z nich można znaleźć nawet kilka wegańskich pozycji, to jednak większość sprzedaży nadal opiera się o tradycyjnie rozumiane przepisy. Przykładowo, w jednej z moich ulubionych pizzerii w menu są raptem dwie pozycje wegańskie i ok. trzydziestu pozostałych. Jeśli spojrzeć na talerze gości (wiem, to niezbyt elegancko, ale potraktujmy tę sprawę quasi-badawczo) to praktycznie na każdym, znajdowała się pizza z przynajmniej klasycznym serem mozarella, o szynce, czy mięsie w innej postaci nie wspominając.

Kolejnym – z mojego punktu widzenia – objawem pewnego zastoju w popularyzacji jedzenia roślinnego są częste promocje obejmujące niesprzedane artykuły, których termin przydatności do spożycia upływa np. w ciągu 24h. O ile sam fakt pojawiania się takich promocji nie jest powodem do niepokoju, to już ilości objętych nią niesprzedanych sztuk może być przyczynkiem do zastanowienia. Przecież, gdyby te produkty dobrze się sprzedawały, to nie byłoby potrzeby robienia takich wyprzedaży. Taka sytuacja jest zapewne wynikiem najzwyklejszego w świecie prawa popytu i podaży, co z kolei odpowiada postawom konsumentów. I tu, przyznam, nie dostrzegam jakichś rewolucyjnych zmian. Brałem ostatnio udział w szeregu imprez o charakterze towarzyskim. W każdej z nich brało udział po minimum kilkadziesiąt osób. W menu oferowanym gościom dominowały klasyczne potrawy opierające się na mięsie, nabiale i jajkach. Na jednej z tych imprez byłem… Cały tekst publikujemy w: NOWOŚCI GASTRONOMICZNE maj – czerwiec 2022. Kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Opublikowano: 11.07.2022
Aktualizacja: 11.07.2022