Wystrój rodem z lat 70-tych ubiegłego wieku sprawił, że stała się obowiązkowym przystankiem turystów pragnących poczuć klimat minionej epoki. Socrealistyczne wnętrze przenosi gości w czasy „świetności socjalizmu polskiego”. Niestety już wkrótce może przestać istnieć. Mieszkańcy budynku, w którym się znajduje, nie chcą wyrazić zgody na przedłużenie koncesji na alkohol. Stylowa może nie dostać jej na kolejne pięć lat. W tym roku „stuknie” jej sześćdziesiątka. Być może będzie to ostatni rok działalności, ponieważ brak możliwości sprzedaży trunków będzie miał niebagatelny wpływ na normalne funkcjonowanie. Do tej pory w lokalu organizowano wszelkiego rodzaju imprezy oraz wieczorki taneczne. Odwiedzając Stylową pomyślałam, że to ogromna strata. Miejsce, które przetrwało wiele prawdziwych kryzysów i zmianę ustroju, może przestać istnieć z powodu niechęci mieszkańców. Wydaje mi się, że takie lokale powinny być w jakiś sposób chronione, uzyskiwać status miejsca historycznego itp. Nie trzeba będzie długo czekać, aż w tym miejscu powstanie np. kolejny punkt z burgerami. Niestety ta krakowska restauracja to tylko jeden z przykładów. Co chwilę słychać o zamknięciach różnych, wartościowych i sentymentalnych lokali gastronomicznych. Choć, trzeba przyznać, że np. w Warszawie kilka z nich przetrwało i naprawdę nieźle funkcjonują. Mimo to, całkiem niedawno, z kulturalnej mapy miasta, po 14 latach działalności na Powiślu zniknęła, kultowa klubokawiarnia Czuły Barbarzyńca. Umowę najmu wypowiedział właściciel, który zajmuje się skupowaniem roszczeń do przedwojennych nieruchomości.
No cóż niby wszystko odbywa się zgodnie z prawem, ale czy tak powinno być? Czy nie powinniśmy ochraniać miejsc, w których tworzyły się legendy i do tej pory funkcjonują we wspomnieniach, na kartach książek czy filmach? Może miasta powinny dbać bardziej o swoje kultowe miejsca, traktować jako nierozerwalną część miasta, jego historii, architektury i klimatu. Jeżeli gdzieś, nieprzerwanie od 60 lat, działa restauracja i odwiedzają ją tłumy turystów, również z zagranicy, to może jest to już część naszej historii i tradycji?
Gastronomia z roku na rok, coraz prężniej rozwija się w naszym kraju. Powstaje coraz więcej świetnych restauracji, mamy już polskie Gwiazdki Michelin. Zaraz posypią się następne, ale mam wrażenie, że pomimo tych pozytywnych zmian nasza mentalność pozostaje w tyle. W krajach, gdzie celebrowanie posiłków w restauracji jest częścią kultury, znajdziemy wiele miejsc, które istnieją od pokoleń i są ważnym fragmentem lokalnych społeczności. Mam na myśli chociażby włoskie tawerny typu „U Luigiego”, gdzie zostaniemy obsłużeni przez właściciela, który z dumą opowie nam, że restaurację tę założył jego pradziadek. Pewnie nikomu tam nie przyszłoby do głowy zamykanie takich miejsc. A jeżeli nawet to z pewnością temperamentni Włosi okazaliby swoje niezadowolenie. Co ciekawe, inicjatywy mające na celu chronienie tego dziedzictwa mogą wypływać od „góry”. Ostatnio władze Florencji podjęły próbę okiełznania tamtejszej gastronomii. Każda nowa restauracja w historycznym centrum będzie musiała posiadać w ofercie co najmniej 70 proc. produktów lokalnych. – Tam, gdzie kiedyś były warsztaty rzemieślników, zabytkowe kawiarnie, kina oraz stare tawerny, obecnie pootwierały się fast foody, pizzerie i restauracje oferujące jedzenie o niskiej jakości. To dewastacja naszego dziedzictwa kulturowego, którego częścią jest też żywność – napisał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku burmistrz Dario Nardella. Florencja nie jest pierwszym włoskim miastem, które decyduje się na podobny krok. Idąc dalej włoskim przykładem, zakaz otwierania kebabów w historycznym centrum zapowiedział ostatnio również burmistrz Werony.
Jak się okazuje można dbać o gastronomię i traktować ją jako część kultury. Mam nadzieję, że kolejnym krokiem w rozwoju naszej rodzimej, po tym jak już wszyscy przypomnimy jak jest bogata, ciekawa i pyszna będzie dbałość o ochronę unikalnych, często już zabytkowych, ale niezapomnianych miejsc.
Tekst został opublikowany w:
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru: MARZEC 2016
Absolwentka wydziału dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie. Doświadczenie zdobywała w takich pismach jak Gazeta Wyborcza i Życie Warszawy.
Z firmą BROG Media (później BROG Marketing i BROG B2B) związana od grudnia 2010 roku. Początkowo jako dziennikarz w czasopismach Świat Hoteli i Nowości Gastronomiczne oraz portalu Horecanet.pl. Od lutego 2013 pełni funkcję redaktor naczelnej Świata Hoteli, a od stycznia 2018 roku dyrektor wydawniczej i współwłaścicielki wydawnictwa BROG B2B. Jest również organizatorką Forum Rynku Hotelarskiego Profit Hotel, a także odpowiedzialna za tworzenie portalu Horecanet.pl oraz organizację Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum i Spa & Wellness Business Forum. Członkini Rady Społeczno-Biznesowej Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula. Wyróżniona Odznaką Honorową za zasługi dla polskiej turystyki od Ministra Sportu i Turystyki.
Interesuje się polskim rynkiem hotelarskim i gastronomicznym. Prywatnie uwielbia sport, w szczególności bieganie, dobrą kuchnię i polskie kino. Szczęśliwa partnerka i mama Łucji.





