Wiktor Wróbel, Nosalowy Dwór: Będziemy walczyć o każdego gościa

[SPECJALNIE DLA NAS] Przyjęliśmy strategię maksymalnego wykorzystania tego, co da nam rynek i otoczenie prawne, w którym funkcjonujemy. Wakacje są priorytetem i będziemy walczyć o każdego możliwego gościa. Przygotowujemy się też na jesień i nawet przy jak na razie ograniczonym popycie staramy się pozyskać możliwie, jak największą liczbę klientów MICE’owych – mówi w specjalnej rozmowie z nami Wiktor Wróbel, prezes zarządu spółki Nosalowy Dwór. Dzieli się z nami także m.in. swoją oceną polityki rządu w kontekście znoszenia obostrzeń, obawami związanymi z prowadzeniem działalności oraz oczekiwania w stosunku do sezonu i jesieni.
Karolina Stępniak, Świat Hoteli: Jak Twój nastrój?

Wiktor Wróbel: Dziękuję, że pytasz. Pogoda na Podhalu jest teraz przepiękna i perspektywa wakacji za pasem, więc w końcu czuć jest powiew optymizmu. Jestem jednak przede wszystkim – tak jak większość hotelarzy – bardzo zmęczony tym, ile trwa już pandemia i jak mocno poturbowane są przez nią hotele. Bardzo tęsknię przede wszystkim za większą (lub wręcz jakąkolwiek) przewidywalnością prowadzenia działalności.

Właśnie ogłoszono plan luzowania obostrzeń. Od 26 czerwca, na czas wakacji, hotele mogą działać z 75 proc. obłożeniem. Jesteś usatysfakcjonowany czy rozczarowany tą decyzją?

Wiktor Wróbel: Jak większość branżystów spodziewałem się, że w wakacje hotele nie będą podlegały już ograniczeniom obłożenia. Osobiście nie widzę sensu ograniczenia działalności do 50 proc. obłożenia w czerwcu, a potem 75 proc. w lipcu i sierpniu. Biorąc pod uwagę chociażby intensywność styczności ze sobą ludzi i potencjalnego przenoszenia się wirusa w sklepach oraz komunikacji miejskiej.
Hotele są doskonale przygotowane do działalności w reżimie sanitarnym. Powinny móc funkcjonować przy pełnym obłożeniu, choć oczywiście przestrzegając wszelkich zasad bezpieczeństwa sanitarnego.
Nie rozumiem też, dlaczego do limitów włączają się jedynie osoby zaszczepione. Powinny to być również tzw. ozdrowieńcy, bądź osoby z aktualnym negatywnym testem na obecność koronawirusa. To dałoby polskim hotelarzom równe szanse w rywalizacji z obiektami zagranicznymi. Tam przeważnie spełnienie już jednego z tych trzech warunków, upoważnia do przyjazdu do hotelu. Obawiam się, by w ten sposób kosztem polskich hoteli nie budowano dodatkowego systemu zachęty obywateli do zaszczepienia się.

Starając się jednak nie tylko narzekać, ale też, jak najlepiej wykorzystać już obowiązujący stan prawny, to brakuje mi upoważnienia wprost hoteli do wymagania od gości informacji o zaszczepieniu. Dane takie są bardzo wrażliwe i nie mamy obecnie prawa, by ich wymagać. Kłopotliwe jest także samo ich przechowywanie (z perspektywy chociażby RODO). Szczegółowe przepisy powinny zatem, jak najszybciej zostać dostosowane do aktualnych realiów.

OŚWIADCZENIE ZARZĄDU BROG B2B WOBEC PRZEJAWÓW KSENOFOBII I NARUSZEŃ ZASAD ETYKI W PRZESTRZENI MEDIALNEJ
>> kliknij, aby się zapoznać <<
Z czego – według Ciebie – wynika taka, a nie inna polityka rządu w kontekście znoszenia obostrzeń? Z braku wiedzy nt. funkcjonowania branży, braku odpowiednich argumentów hotelarzy?

Wiktor Wróbel: Przyznam szczerze, że brakuje mi rozmowy na argumenty naukowe i medyczne. Wydaje mi się, że inicjatywa mogłaby tutaj leżeć jednak bardziej po stronie naszej branży. Mam świadomość ogromnego wyzwania, przed którym stoi Rząd. Konieczności pogodzenia sprzecznych interesów i obaw przed kolejnym pogorszeniem się sytuacji. To dla nas wszystkich czas bez precedensu. Jednak mam odczucie, że nasza branża mogłaby spróbować nadać dyskusji bardziej merytoryczny ton. W związku z tym sygnalizowałem na forum organizacji zrzeszających hotelarzy pomysł, by skoordynować wysiłki i spróbować zaangażować przygotowanych do tego merytorycznie specjalistów, by naukowo pokazać, że w hotelach nie ma aż tak dużego ryzyka przenoszenia się wirusa. To mogłoby pomóc nam przekonać decydentów. Na pewno nie byłoby to łatwe czy też nie gwarantowałoby z automatu bardziej korzystnych dla hotelarzy decyzji. Jednak wydaje mi się, że polemika na argumenty miałaby, mimo wszystko, większą szansę powodzenia.

Ponadto, powinniśmy też naciskać na długoterminowy plan działalności hoteli. Brak przewidywalności na najbliższe pół roku nie pomaga chociażby klientom MICE’owym w rezerwacji konferencji po wakacjach. Tu znów kluczowy jest merytoryczny głos organizacji branżowych i pokazanie, że dotychczasowe ograniczenia skutkowały już tak dużymi stratami, że po prostu nie wchodzi w grę zamknięcie naszej branży jesienią.

Zaznaczyłeś, że brakuje stosownych uprawnień, aby wymagać od gości informacji nt. szczepień. Jak zatem wygląda to w praktyce?

Wiktor Wróbel: Muszę przyznać, że nasi goście w większości starają się nas zrozumieć i raczej nie odmawiają udostępnienia nam takich informacji. Bardzo pomaga spokojne tłumaczenie sytuacji oraz cierpliwość i profesjonalizm naszego działu rezerwacji i recepcji.

Jakie są obecnie Twoje obawy związane z prowadzoną działalnością?

Wiktor Wróbel: Najbardziej obawiam się kolejnego całkowitego lockdown’u branży, choć żeby była jasność obecnie go nie zakładam. Myślę, że decydenci będą kontynuować przyjętą politykę i wraz ze zwiększającym się odsetkiem osób zaszczepionych, te właśnie osoby będą swobodnie korzystać z usług polskich hoteli. Ważne jest zatem, by nie zatrzymała się dynamika szczepień, bo może okazać się, że nie uda nam się, jako społeczeństwu, osiągnąć progu odporności zbiorowej. To byłby ogromny problem dla naszej branży.

Kluczowe jest teraz, by dobrze wykorzystać sezon wakacyjny, a potem kontynuować działalność jesienią oraz – co w Zakopanem szczególnie ważne – w zimie.

Poza obostrzeniami COVIDowymi spore obawy budzi dynamika wzrostu kosztów i problemy z pozyskaniem pracowników. Praktycznie z tygodnia na tydzień rosną…

CAŁĄ ROZMOWĘ PUBLIKUJEMY
W OGÓLNODOSTĘPNYM WYDANIU ŚWIATA HOTELI – CZERWIEC-LIPIEC 2021
>> KLIKNIJ, ABY DOKOŃCZYĆ LEKTURĘ <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.