Gdynia: Właściciel Bistro Serwus o kreatywnych rozwiązaniach na czas lockdownu

[SPECJALNIE DLA NAS] Kwarantanna wymusiła nowe spojrzenie na codzienne funkcjonowanie. Reakcja musiała być natychmiastowa, a pomysły wdrażane z dnia na dzień. Codzienne dyskusje z szefem kuchni i menedżerem, w którym kierunku pójść, jakie rozwiązania zastosować, aby przyciągnąć gości, zwiększyć sprzedaż, która spadła do niewyobrażalnie niskiego poziomu.

Analizowaliśmy rynek, co robią inni – w Trójmieście, Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie. Jakie działania podejmują restauracje zagraniczne o podobnym profilu? Tysiące informacji bombardujących głowę każdego dnia. Szybko wdrożyliśmy nowe menu, bardziej dostosowane do dowozów. Do tego zgrzewarka, nowe, eleganckie i higieniczne opakowania. Na elewacji zawisł wielki banner, że dowozimy. To działania „oczywiste”, stanowiące nową bazę do funkcjonowania, do przetrwania. Nadal jednak brak „kopa”, czegoś co mogłoby wzmocnić przekaz i nasz wizerunek. Przecież Serwus dowozi, Serwus wspiera, Serwus jest otwarty. Co robimy nie tak?

Posłuchajmy, co mówią nasi stali goście, czego oczekują, a może inaczej – czego się boja, bo przecież zamówień jest mało. Wyczuwalny strach przed możliwym przenoszeniem wirusa w jedzeniu. Ograniczenie spożywania posiłków z zewnątrz, przygotowywanie ich we własnym zakresie. Stworzyliśmy wiec tzw. gotowce – dania wstępnie przygotowane, które wystarczy odgrzać. Proces termiczny, który klient sam kontroluje i wybiera (gotowanie, podpiekanie, smażenie), minimalizując ryzyko i domniemane niebezpieczeństwo. I tak powstaje pomysł na Bezpieczną Pizzę. Skoro są obawy przed zamówieniem pizzy, przygotujmy ją w formie mrożonej, tak aby goście mogli ją podgrzać (wypiec) we własnym zakresie.

Cały proces jej produkcji pokazaliśmy na filmie, opisaliśmy dokładnie finalny produkt. Pizza była delikatnie przypiekana u nas w piecu, a następnie poddana procesowi mrożenia szokowego. W ten sposób powstawał sztywny placek, który wystarczyło według naszych wytycznych dopiec we własnym piekarniku. Tak samo smaczna, jak w restauracji, z tymi samymi składnikami, to samo ciasto. Po prostu idealne rozwiązanie, a przede wszystkim w swoim odbiorze bardzo bezpieczne. Produkt okazał się strzałem w dziesiątkę, a liczba sprzedawanej mrożonej pizzy przerosła nasze oczekiwania.

Okazało się, że jest też spora grupa naszych klientów, którzy nie tyle wybierali ją ze względów bezpieczeństwa, ale z wygody przyrządzania. O naszym produkcie zaczęło robić się głośno w mediach społecznościowych. Zwolennicy podkreślali bezpieczeństwo, inni uznali, że pomysł jest zbyt kontrowersyjny, bo komunikowany jako Bezpieczna Pizza, sugerował niebezpieczeństwo, które idzie za normalnie produkowanym i dostarczanym plackiem. Ale jeśli jest dyskusja, to jest gwar, a jak jest gwar, to wiadomo, że coś się dzieje.

Autorem tekstu jest Maciej Raczyński
właściciel Bistro Serwus z Gdyni

Cały tekst publikujemy w:

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE październik-listopad 2020
>> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <<

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.