[TYLKO U NAS] Najważniejsza zmiana na polskim rynku SPA w 2026 roku nie dotyczy nowych zabiegów ani technologii. Dotyczy sposobu myślenia o wartości, jaką SPA ma dostarczyć gościowi – pisze w najnowszym wydaniu Świata Hoteli Aneta Muller, ekspertka rynku SPA, właścicielka SPA Consulting.

Rynek wchodzi w fazę dojrzewania. Kierunki obserwowane od kilku lat przestają być inspiracją, a zaczynają realnie wpływać na projektowanie usług, inwestycji i całych konceptów SPA & wellness. Coraz rzadziej liczy się nowość, w coraz większym stopniu – skuteczność.
Zmienia się punkt wyjścia. Gość przyjeżdża do SPA coraz częściej z konkretną potrzebą: redukcji stresu, poprawy jakości snu czy odzyskania energii. To przesunięcie ma bezpośrednie konsekwencje biznesowe – oznacza odejście od sprzedaży pojedynczych zabiegów na rzecz projektowania doświadczeń zorientowanych na efekt.
Najbardziej widoczne jest to w rosnącym znaczeniu regeneracji. Nie jest już dodatkiem do klasycznego wellness, ale jego osią. W praktyce widać to w rozwoju kontrastoterapii, rytuałów saunowych, floatingu czy programów poprawy snu. Coraz częściej pojawiają się pakiety pobytowe projektowane wokół procesu regeneracji, a nie pojedynczych usług. To wyraźne przesunięcie: od sprzedaży zabiegów do zarządzania doświadczeniem gościa.
Na tym tle szczególnie dynamicznie rozwija się kultura saunowa. W Polsce, podobnie jak wcześniej na rynkach takich jak Austria czy Szwajcaria, sauna przestaje być dodatkiem do SPA. Coraz częściej funkcjonuje jako samodzielny produkt z własną ofertą, rytuałami i wysoką powtarzalnością wizyt. W wielu obiektach to właśnie strefy saunowe zaczynają budować lojalność gości w większym stopniu niż klasyczne gabinety zabiegowe.
Jednocześnie polski rynek pokazuje dużą selektywność w adaptacji trendów globalnych. Wellness prozdrowotny i długowieczność należą do najczęściej dyskutowanych kierunków, jednak ich rozwój ma charakter wybiórczy. Najlepiej przyjmują się rozwiązania odpowiadające na konkretne potrzeby gościa: sen, stres, regenerację. Znacznie ostrożniej wdrażane są koncepty wymagające wysokich nakładów inwestycyjnych i specjalistycznego zaplecza. W tym kontekście pojawiają się również rozwiązania oparte na diagnostyce i analizie organizmu, jednak w polskich realiach pozostają domeną wąskich segmentów rynku.
To istotna cecha rynku: trendy nie są kopiowane, lecz świadomie wybierane i adaptowane do realiów operacyjnych.
Równolegle rośnie znaczenie doświadczeń opartych na rytuale, naturze i uważności. W świecie coraz bardziej technologicznym rośnie wartość ciszy, prostoty i autentyczności. Szczególnie w segmencie premium redefiniuje się dziś pojęcie luksusu – nie przez poziom technologii, lecz przez jakość przeżycia i spójność konceptu.
Zmienia się także rola marek kosmetycznych. Nadal pozostają one fundamentem jakości usług, ale coraz rzadziej są głównym wyróżnikiem obiektu. Goście częściej wybierają SPA ze względu na efekt i doświadczenie niż konkretną markę. Jednocześnie rośnie znaczenie kosmetyki dopasowanej do filozofii miejsca jako elementu wspierającego koncept, a nie jego punkt wyjścia.
Warto przy tym zauważyć, że zmiany trendów nie zawsze idą w parze ze strukturą sprzedaży. W wielu obiektach podstawą przychodów nadal pozostają masaże i klasyczne zabiegi. Jednocześnie rośnie zainteresowanie bardziej rozbudowanymi, rytualnymi formami doświadczeń. Rynek znajduje się więc w fazie przejściowej między modelem zabiegowym a doświadczeniowym..Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli marzec-kwiecień 2026. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione

