Prezesi Polskich Hoteli Niezależnych podsumowują 25 lat działalności

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] W tym roku organizacja zrzeszająca Polskie Hotele Niezależne, działająca uprzednio pod marką Polish Prestige Hotels oraz Harmony Polish Hotels, obchodzi 25-lecie działalności. Przez te lata i nieustannie integruje hotele, skupiając się na tożsamości regionalnej i lokalnej, na polskim dziedzictwie kulturowym oraz tradycyjnej gościnności. Nasza redakcja miała ogromny zaszczyt spotkać się i porozmawiać z założycielem Fundacji i prezesem honorowym Kazimierzem Kowalskim, byłymi prezesami – Krzysztofem Jędrochą i Tadeuszem Cieślikiem, a także aktualnie zarządzającą Grupą Polskie Hotele Niezależne – Elżbietą Lendo. Opowiedzieli nam o początkach, założeniach, a także zmieniających się oczekiwaniach hotelarzy oraz życzeniach na kolejne lata.

Polskie hotele Niezależne
Kazimierz Kowalski, Elżbieta Lendo, Krzysztof Jędrocha, Tadeusz Cieślik

Jaka była idea powstania organizacji? Czy na przestrzeni 25 lat działalności nie straciła na swojej aktualności?

Kazimierz Kowalski: Sprawą indywidualną każdego z hote­larzy jest to, w jaki sposób myśli o swoim obiekcie. Może roz­patrywać go wyłącznie w kategoriach biznesowych i traktować jako oddzielną jednostkę. Albo patrzeć szerzej i upatrywać szan­sy w działaniu z innymi, we wspólnej sprawie. Istotą pomysłu stworzenia organizacji było to, aby uświadomić hotelarzom kierunek myślenia nie tylko o sobie i swoim hotelu. Lecz także o poszukiwaniu partnerów oraz korzystaniu z tego partnerstwa. Zależało mi, aby zbudować wspólnotę, która będzie się wzajem­nie wspierać i działać na rzecz wspólnego dobra. Moim zdaniem ta idea nic nie straciła na aktualności.

Elżbieta Lendo (aktualna prezes Polskie Hotele Niezależne): Aż trudno uwierzyć, że za nami już 25 lat nie­zwykle ciekawej współpracy polskich hoteli i hotelarzy z dużym dorobkiem. Ale rzeczywiście, nasze współdziałanie, wspólne po­mysły, codzienne wsparcie w bieżących sprawach i aktywność na rzecz polskich hoteli i branży hotelarskiej w Polsce sprawia, że idea przewodnia założenia organizacji jest nadal aktualna.

Nadal z dumą zrzeszamy i wspieramy polskie hotele nieza­leżne. Dziś wzbogaceni 25 latami doświadczenia i dorobku wie­lu niezwykle wartościowych ludzi, hotelarzy, którzy są, czy na przełomie lat byli, związani bezpośrednio z naszą organizacją.

Początki Grupy

A jak to się wszystko zaczęło?

KK: 25 lat temu pracowałem w warszawskim Hotelu Jan III Sobieski. Obserwowaliśmy już w naszym kraju ekspansję sieci hotelowych. Musiałem zastanowić się nad tym, w jaki sposób wybić się na tle obiektów z międzynarodowym logo. Poza tym, jak poka­zać wartość hotelu niezależnego. Według mnie, hotele sieciowe nie do końca są w stanie wydobyć to, co typowe dla regionu. Jego tożsamości, historii, gościnności czy kuchni, a także tego, co chciałoby się widzieć w pracy personelu. Dla mnie celem było to, aby gość, który przychodzi do hotelu czuł się wyjątkowo pod każdym względem. Aby nigdy nie usłyszał słowa „nie”, aby per­sonel mu służył. Niektórzy mówią pomagał, ale dla mnie praca w hotelu jest służbą, w pozytywnym i dumnym tego słowa zna­czeniu.

Ale wracając do sedna, zacząłem szukać partnerów, którzy mogliby pomóc mi w uwypukleniu siły hoteli niezależnych. Za­prosiłem przedstawicieli dziewięciu obiektów do Warszawy. Podpisaliśmy porozumienie o współpracy, mającej na celu po­kazywanie wartości regionów. Wszystkie działania, jakie podję­liśmy – wspólna promocja, książka „Polskie smaki”, popularyzo­wanie kuchni regionalnych, tworzyły bardzo ciekawą mozaikę produktową. Okazało się, że mamy do zaoferowania coś więcej niż jeden program. Udostępniliśmy ulotki, plakaty, informatory. W każdym hotelu czy pokoju, o każdym obiekcie. Wzajemnie się promowaliśmy. Mieliśmy mnóstwo rozmów z gośćmi, któ­rzy bardzo pozytywnie odbierali to, że w jednym hotelu mogą znaleźć informacje o innym, znajdującym się w zupełnie innym mieście, regionie. Cała filozofia miała na celu pokazywanie wielu twarzy, ale połączonych w jedną.

Na etapie tworzenia programu, przykładaliśmy dużą wagę do tego, aby nasze hotele były centrami informacji turystycznej, aby dawały coś więcej niż nocleg i gastronomię. Aby populary­zowały lokalność i regionalność, umiały wspierać się w obsza­rze sprzedaży oraz wspólnych zakupów. Wierzyliśmy, że razem mamy większe możliwości zdobycia gości i negocjacji z dostaw­cami. I tak rzeczywiście się działo. Mieliśmy wspólny program rezerwacyjny oraz program lojalnościowy. Stworzyliśmy grupę oryginalnych hoteli.

Oczekiwania hotelarzy vs Polskie Hotele Niezależne

Powiedzieli Państwo, że idea powstania nie zmieniła się. Była i jest podstawą działalności Fundacji. A jak na przestrzeni tych lat zmieniały się oczekiwania hotelarzy wobec organizacji? Jak kształtował się zakres działalności wraz z zachodzącą w branży transformacją?

KK: To bardzo ciekawe pytanie, jednak odpowiedź nie jest satysfakcjonująca z mojego punktu widzenia. Hotelarze ocze­kują tu i teraz przyrostu sprzedaży oraz obłożenia. Przeważnie pytają: „Co ja będę z tego miał?”. Jako organizacja nie chcieli­śmy i nie chcemy rozmawiać w takich kategoriach. Organizacje buduje się latami. Korzyści z uczestnictwa w niej, pojawiają się na przestrzeni czasu, nie od razu. Powiem tak, to jest problem niezrozumienia pewnych kwestii, z którymi trzeba się przebijać. Ważne jest, aby hotelarze zrozumieli, jakie są założenia Fundacji i że nie tylko pieniądze są ważne, ale też sposoby wspierające ich pomnażanie.

Jako grupa powinniśmy szukać odpowiedzi na pytanie, na ile my, naszą różnorodnością oferty grupowej, przywiązaniem do wartości regionalnych, wspomaganiem się na zasadzie synergii w grupie, możemy „podbijać” rynek. I tu nie chodzi o to, aby walczyć o miejsce, bo tego jest jeszcze sporo, ale swoją działalnością wybijać się ponad innych. To jest twarz, któ­rej nie powinniśmy zmieniać, ale równocześnie dostosowywać sposoby i narzędzia współpracy do zmian rynkowych.

Krzysztof Jędrocha: Na pewno od lat nie zmieniła się jed­na kwestia – hotelarze zawsze oczekiwali większej liczby gości. Poza tym tego, że goście będą skłonni zapłacić więcej. Na róż­nym etapie te potrzeby były inaczej wyrażane. My staraliśmy się zawsze na nie odpowiadać, chociażby poprzez nasz program lojalnościowy czy działania prosprzedażowe.

Na pewno od lat borykaliśmy się z niezrozumieniem ze stro­ny hotelarzy. Wydaje mi się, że swoimi działaniami za bardzo wyprzedzaliśmy to, co działo się na rynku, różne trendy. Nie do końca potrafiliśmy się przebić z naszymi propozycjami, ponie­waż często były dużą nowością dla wielu hotelarzy.

Tadeusz Cieślik: Naszą działalność zaczęliśmy w czasie transformacji – wprowadzano nowe sieci, otwierano kolejne obiekty, byliśmy bardziej otwarci na świat. Pamiętam, że zawsze nasi partnerzy oczekiwali dużej jakości w całej organizacji…Pełną treść publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli. Kliknij, aby dokończyć lekturę.

Świat Hoteli czerwiec 2022

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału zabronione.

Opublikowano: 03.08.2022
Aktualizacja: 03.08.2022