Wiktor Wróbel: Oszczędności trzeba szukać w każdym możliwym obszarze

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] Obecnie hotele stoją przed ogromnymi wyzwaniami, jeżeli chodzi o wzrost praktycznie wszystkich kosztów prowadzenia działalności. W wielu przypadkach prym zdają się wieść opłaty za prąd i ogrzewanie, które dla części hoteli już dziś wzrosły wielokrotnie, a dla pozostałych wzrosną od początku 2023 roku – pisze w specjalnym komentarzu do czasopisma Świat Hoteli Wiktor Wróbel, prezes zarządu spółki Nosalowy Dwór.

Niestety, w tym przypadku wyzwaniem jest dość ograniczona możliwość reakcji, ponieważ zużycie mediów jest albo w dużej mierze zależne od gości (np. podczas przebywania w pokoju) albo bezpośrednio wpływa na ich komfort (zużycie mediów w częściach wspólnych, ogrzanie basenu czy saun).

Według napływających z branży doniesień część hoteli już dziś stosuje doraźne i nieco desperackie kroki polegające na celowym obniżaniu temperatury nagrzania wody czy też wyłączeniu części oświetlenia. Obawiam się, że ruchy te mogą mieć jedynie ograniczony wpływ na koszty, jednocześnie szybko przekładając się na negatywne opinie gości.

Inną taktyką jest zatem przełożenie podwyższonych kosztów na gości, za pomocą chociażby wyższego ARR. Jest to oczywiście preferowana strategia, aczkolwiek nie wszystkie hotele i nie we wszystkich lokalizacjach mogą ją z powodzeniem realizować. Istnieje też obawa, że z racji ogólnych presji inflacyjnych goście będą takie podwyżki tolerować tylko do pewnego momentu, a potem zagłosują „nogami” i wybiorą tańsze obiekty albo nie skorzystają w ogóle z usług hoteli. Pamiętajmy tutaj, że działające nierzadko w szarej strefie apartamenty wakacyjne skorzystają z różnego rodzaju dopłat do mediów lub ich ograniczeń (formalnie będąc np. lokalami mieszkalnymi), z czego oczywiście nie mogą skorzystać przedsiębiorcy-hotelarze.

Różne rozwiązania

Reakcją na podwyższenie poziomu cen mediów może być również instalacja ograniczników zużycia (np. regulowane zdalnie systemy ogrzewania czy klimatyzacji), wymiana systemów na bardziej energooszczędne (od żarówek po piece), czy też inwestycja w systemy odnawialnej energii (chociażby fotowoltaika). Problem polega jednak na tym, że część z tych kroków jest albo niemożliwa, np. fotowoltaika wymaga sporo przestrzeni, której wiele hoteli nie ma, albo przekracza możliwości finansowe mocno nadszarpnięte okresem pandemii (kiedy to m.in. właśnie branża hotelarska poddana była najdłuższym restrykcjom). Same ograniczniki zużycia i energooszczędne żarówki nie zrobią znaczącej różnicy w przypadku tak skokowego wzrostu kosztów, choć na pewno oszczędności trzeba teraz szukać w każdym możliwym obszarze działalności.

Czy w takiej sytuacji powinna pojawić się pomoc ze strony Rządu? Wydaje się, że w przypadku wielu mniejszych obiektów może to być teraz jedyna droga ratunku. Warto pamiętać, że od dłuższego czasu wpadamy w spiralę interwencji państwa w gospodarkę, czego przykładem były chociażby subwencje COVID-owe. W moim odczuciu była to dla naszej branży bardzo istotna pomoc, jednak niezaprzeczalnie ten typ wsparcia państwa pobudza inflację, która z kolei…Pełną treść publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli. Kliknij, aby dokończyć lekturę.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

Opublikowano: 30.11.2022
Aktualizacja: 30.11.2022