[TYLKO U NAS] Martyna Górska-Popielarz i Anna Górska dekadę temu stworzyły Quadrille – autorskie miejsce, inspirowane „Alicją w Krainie Czarów”, które od początku miało być czymś więcej niż hotelem. W rozmowie opowiadają o wspólnej kreacji świata opartego na harmonii, spokoju i wyraźnej tożsamości, o znaczeniu czasu w budowaniu biznesu oraz o cierpliwości, konsekwencji i zaufaniu do obranej drogi. To opowieść o odpowiedzialnym przywództwie, rodzinnej współpracy i świadomym projektowaniu doświadczeń.

Ponad 10 lat temu podjęły się Panie aranżacji podupadłego pałacu, nie mając wcześniej doświadczenia w projektowaniu wnętrz hotelowych, a jednocześnie postawiłyście sobie bardzo wysoką poprzeczkę, tworząc autorską koncepcję z wyrazistym motywem „Alicji w Krainie Czarów”. Jak wyglądał proces przekładania wizji na realny produkt hotelarsko-gastronomiczny – Hotel Quadrille i restaurację Biały Królik?
Martyna: Rzeczywiście, w momencie podejmowania decyzji nie miałyśmy żadnego doświadczenia w projektowaniu wnętrz hotelowych. Jednak od wielu lat dużo podróżowałyśmy – zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłym życiu – i instynktownie wybierałyśmy miejsca z charakterem, „duszą”, które zapadały w pamięć. Te doświadczenia stały się naturalnym źródłem inspiracji. Jak to często bywa, na ostateczny kształt projektu wpłynęło kilka czynników, które stopniowo zaczęły się ze sobą łączyć.
Anna: Ważną rolę odegrało nasze otoczenie – spotykałyśmy ludzi ze świata sztuki i kultury, którzy podpowiadali nam różne kierunki i utwierdzali w przekonaniu, że warto stworzyć miejsce inne niż wszystkie. Zależało nam, aby hotel wyróżniał się na mapie Pomorza, a nawet całej Polski. Motyw „Alicji w Krainie Czarów”, który Martynie był bliski od dzieciństwa, z czasem zaczął coraz wyraźniej wybrzmiewać w naszych rozmowach. W pewnym momencie znajomy powiedział: „Zróbcie Alicję, ale dla dorosłych – zaproście ją do tego miejsca i stwórzcie hotel z wyrazistym motywem przewodnim”. To była iskra, od której wszystko się zaczęło. Do współpracy zaprosiłyśmy Magdę Czauderną.
Martyna: Magda Czauderna to architektka, która wcześniej współpracowała także z naszymi rodzicami, więc znałyśmy ją i wiedziałyśmy, że chcemy pracować właśnie z nią. Jest osobą o wyjątkowo artystycznej wrażliwości – ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, co miało dla nas ogromne znaczenie. Wiedziałyśmy, że to dokładnie ten pierwiastek, którego potrzebujemy. Przy jednym z pokoi współpracowałyśmy również z Arkiem i Ewą Hronowskimi, twórcami legendarnego sopockiego SPATiF-u – to bardzo artystyczna, autorska przestrzeń.
Od samego początku miałyśmy spójną wizję i konsekwentnie ją realizowałyśmy, mimo że po drodze pojawiało się wiele trudnych momentów, stresu i wyzwań. Dziś wiemy, że było warto. Proces ten wymagał od nas ogromnego zaangażowania, ponieważ w przeciwieństwie do standardowych realizacji hotelowych, gdzie większość decyzji oddaje się architektom, my chciałyśmy mieć realny wpływ na każdy detal.
Dodatkowym wyzwaniem był zabytkowy charakter pałacu. Musiałyśmy dostosować się do historycznego układu przestrzeni. Niektórych ścian nie można było ruszyć, sale miały narzucony podział, a zabytkowe kominki podlegały ścisłej ochronie konserwatorskiej. Każda decyzja wymagała uzasadnienia i konsultacji z konserwatorem zabytków. Swobodę miałyśmy głównie w kreowaniu narracji wnętrz, historii poszczególnych pokoi oraz charakteru części wspólnych.
Od początku wiedziałyśmy, że inspiracje „Alicją w Krainie Czarów” muszą być subtelne, eleganckie i skierowane do dorosłego odbiorcy. Zależało nam na świecie pełnym wyobraźni, ale nieprzerysowanym, pozbawionym infantylności czy kiczu. Hotel Quadrille od początku był projektowany jako produkt premium, dlatego postawiłyśmy na wysokiej jakości materiały, dbałość o detale i spójność estetyczną. To właśnie ta konsekwencja oraz jakość stały się fundamentem zarówno hotelu, jak i restauracji Biały Królik.

Czy od początku, kiedy pałac znalazł się w portfolio Pań ojca, istniał pomysł, aby stworzyć tu hotel, czy może rozważane były także inne scenariusze?
Anna: Na początku nasz ojciec nie miał jednoznacznej wizji dotyczącej przyszłości pałacu. Pojawiła się po prostu wyjątkowa okazja. Nabył piękny, zabytkowy obiekt i przez kilka kolejnych lat zastanawiał się, jaką funkcję mógłby pełnić. Dorastałyśmy w jego otoczeniu, naturalnie obserwując i chłonąc sposób myślenia o biznesie, a z czasem same zaczęłyśmy dojrzewać do własnych pomysłów.
W pewnym momencie ojciec zaprosił nas do współpracy, jasno stawiając warunek: „Pomogę wam w tym projekcie, ale to wy będziecie za niego odpowiedzialne i to wy będziecie go dalej prowadzić”. Byłyśmy wtedy bardzo młode – ja dopiero wchodziłam w dorosłość, a Martyna była świeżo po studiach i stawiała pierwsze kroki w biznesie. Uczyłyśmy się wszystkiego w biegu, wzajemnie się inspirując, a samo miejsce dojrzewało razem z nami.
Z dzisiejszej perspektywy tym bardziej doceniam skalę tego wyzwania i drogę, jaką przeszłyśmy. To już piękna dekada historii, ale mam poczucie, że jest to dopiero jej początek. Często myślę o tym w dłuższym horyzoncie – mam nadzieję, że za sto lat to miejsce nadal będzie istniało, a jego historia będzie czytelna dla kolejnych pokoleń. Ostatnio rozmawiałam o tym z rodzicami, mówiąc im: „Wy zaczęliście tę opowieść, stworzyliście fundament, a my ją dziś kontynuujemy”. Wierzę, że ludzie, którzy przyjdą tu po nas, będą mogli zobaczyć, jak ta historia się tworzyła i jak dojrzewała.
Szczególnie cieszy mnie fakt, że obiekt osiągnął tak wysoki poziom – czego symbolicznym potwierdzeniem są dwa Klucze Michelin. To ogromna zasługa Martyny, która od początku konsekwentnie rozwijała ten projekt i nadała mu wyraźny kierunek.
Videorelacja – XIX Forum Profit Hotel® 2025 (Arche Hotel Krakowska, 8 grudnia)
Jak podkreślacie, od początku Waszym celem nie było stworzenie kolejnego miejsca noclegowego, lecz całego świata doznań, emocji i doświadczeń. Z perspektywy dekady widać, że ta pierwotna wizja pozostała czytelna. Jak udaje się przez dziesięć lat utrzymać świeżość koncepcji, wysoki poziom
emocji i spójność narracji, nie tracąc przy tym autentyczności, która od początku była fundamentem projektu?
Martyna: W przypadku hoteli niezależnych, a szczególnie marek rodzinnych, kluczowe jest bardzo silne osadzenie w tożsamości i filozofii miejsca. Dla mnie naturalnym punktem odniesienia jest Leśny Dwór – miejsce, z którym jestem głęboko emocjonalnie związana. Płynie we mnie kaszubska krew, moja babcia wychowywała się w tej okolicy, dlatego ten region musiał tam wybrzmieć w sposób autentyczny. Taka tożsamość nie jest dodatkiem, lecz fundamentem budowania trwałej marki.
Podobnie jest w przypadku Hotelu Quadrille. Motyw…Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Świata Hoteli listopad-grudzień 2025. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.
Rozmawiała: Karolina Stępniak

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

