Komentuje: Olek Pobikrowski, dyrektor ds. rozwoju sieci Gringo Bar
[SPECJALNIE DLA NAS] Pandemia zaatakowała gastronomię wyjątkowo znienacka. Właściwie z dnia na dzień musieliśmy zamknąć lokale i nikt nie wiedział, co dalej i ile to tak naprawdę potrwa. W Gringo zupełnie nie byliśmy gotowi na taki obrót sytuacji i nie mogliśmy pozwolić sobie na zbyt wiele dni przestoju. W pierwszych dniach lockdownu skupiliśmy się na minimalizacji strat i zabezpieczeniu towarów w magazynach. Następnie zwołaliśmy “sztab kryzysowy” i przystąpiliśmy do reorganizacji modelu działania.

Po kilku dniach pełni obaw uruchomiliśmy trzy punkty dla “bezdotykowych dostaw” – dwa w istniejących już lokalach i jeden w formie tzw. dark kitchen. Od samego początku miłym zaskoczeniem było niesamowite wsparcie naszych gości i stale rosnącą ilość zamówień. Dzięki temu po krótkiej przerwie większość naszej załogi mogła zacząć wracać do pracy. Może w nieco mniejszym wymiarze godzinowym, ale na szczęście obeszło się bez redukcji etatów, a spora część pracowników otrzymała świadczenia postojowe od rządu. Niestety w tej nierównej “walce z wirusem” niemożliwe jest utrzymanie przychodów sieci na poziomie z poprzedniego roku. Mimo że dane z działających lokali pokazują niewielkie spadki w porównaniu do zeszłych lat, to jednocześnie mamy znaczny wzrost kosztów zmiennych. Funkcjonowanie opierające się w głównej mierze na dowozach generowanych przez agregatorów oznacza, że obciążeni jesteśmy płaceniem bardzo wysokich prowizji, sięgających niekiedy nawet 30 proc. zrealizowanych zamówień. To bardzo bolesny cios w naszą rentowność, dlatego zmuszeni byliśmy do uruchomienia własnej platformy do zamówień online, zarówno tych w dostawie, jak i z odbiorem osobistym.
Szukając dobrych stron kryzysu, jeśli w ogóle wolno i wypada tak powiedzieć, możemy wskazać właśnie to. Wcześniej nasze własne dostawy właściwie nie istniały, a aktualnie dowozimy z trzech punktów w trzech strefach. Dzięki temu jedzenie z Gringo można zamawiać niemal na terenie całej Warszawy, a pełna integracja systemu POS z systemem na naszej stronie internetowej pozwala nam na sprawniejszą obsługę i zyskaliśmy dodatkowe narzędzie marketingowo-analityczne.
Cały czas wielką niewiadomą są nasze lokale w galeriach. Co prawda tarcza zwolniła nas z płacenia czynszów w tych lokalizacjach, ale negocjacje z właścicielami dopiero startują i czas pokaże, czy proponowane warunki pozwolą nam się w ogóle utrzymać. Bardzo dużo konceptów z food courtów już złożyła wypowiedzenia umów, czy nawet ogłosiła upadłość. Po ponownym otwarciu się w Hali Koszyki i w pierwszych dniach po “odmrożeniu gastronomii” nie doświadczyliśmy zapowiadanych kolejek stęsknionych gości. Społeczeństwo, podobnie jak i my, podchodzi bardzo ostrożnie do nowych wytycznych rządu, w których jest sporo niejasności i daleko im do upragnionej normalności sprzed pandemii. Myślę, że obu stronom chwilę zajmie oswojenie się z nowym porządkiem. Dlatego czekamy cierpliwie, jednocześnie licząc, że jak najkrócej przyjdzie nam trwać w obecnych realiach.
Komentarz powstał na potrzeby
NOWOŚCI GASTRONOMICZNE
kwiecień-maj 2020
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <


© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.




