Szef kuchni Śląskiej Prohibicji o nowym menu

Udostępnij artykuł
Co w jesiennej karcie mogą znaleźć goście? Głównie potrawy bazujące na produktach sezonowych – jabłkach, śliwkach dyniach, grzybach, kasztanach. Pojawiają się także mięsa, takie jak dziczyzna czy sarnina, a w deserach spotkać możemy orzechy, rodzynki czy suszone owoce. Jesień dotarła także do Śląskiej Prohibicji. Co tym razem pojawiło się na stołach gości restauracji? Skąd biorą się ich pomysły? Na te i inne pytania odpowiada szef kuchni restauracji – Szymon Bracik.
Czy korzystasz z jakiś starych przepisów, receptur czy głównie ufasz swojemu zmysłowi smaku i doświadczeniu?

Budowanie smaku to kwestia nieustannych prób. To co jemy, cały czas jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. Najlepsze przepisy babci czy mamy – modyfikuję, dodaję kolejne produkty – ale chcę zachować ich pierwotny smak, ale już niekoniecznie formę. Smalec ze skwarkami, ogórki małosolne, pachnąca kiełbasa, ciasto drożdżowe czy uwędzona szynka na owocowym drzewie są jedyne w swoim rodzaju. W połączeniu z produktami danego sezonu i nowoczesnymi technikami można stworzyć naprawdę wyjątkowe propozycje. Zbieranie pędów sosny, gałązek bzu, kiszenie warzyw i owoców czy zbieranie w lesie szczawiku zajęczego weszło mi w krew i jest naturalną częścią mojego dnia pracy.

Czy masz jakąś swoją ulubioną, jesienną potrawę, którą np. umieściłeś w nowym menu?

Dla mnie od zawsze w modzie jest dobry produkt, prosta forma i doskonały smak.  Chętnie podróżuje i zbieram doświadczenia i inspiracje z innych krajów. Każda podróż to nowe smaki i zapachy, które staram się przenosić do swojej kuchni. W zależności od sezonu nasze menu ciągle się zmienia, podąża na światowymi trendami i dalej… zaskakuje. Można powiedzieć, że każda pozycja w nowym menu Śląskiej Prohibicji jest moją ulubioną.

Jakie możliwości w kuchni dają produkty sezonowe?

Ogromne! Natura nie bez powodu stworzyła cztery pory roku, a każdą z nich wyposażyła w inne produkty. Jesień to wspaniała pora dla smakoszy i amatorów produktów sezonowych. Mamy teraz prawdziwy wysyp warzyw i owoców, z których można przygotować rozmaite potrawy i przetwory. Im robi się chłodniej, tym częściej sięgamy po aromatyczne napoje i przyrządzamy dania z sycących składników i używamy innych niż latem, rozgrzewających przypraw. To także czas na dania z grzybów, dziczyzny i ryb. Sezonowość produktów pozwala rozwijać kulinarne pasje i fascynacje i cały rok bawić się tworząc nowe dania i smaki. Cenię sezonowe produkty – gotując, co widać za każdym razem w moim menu.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE czerwiec-lipiec 2021
>> kliknij, aby zapoznać się z pełnym wydaniem <<

Co szczególnego jest w nowym, jesiennym menu? Co wyróżnia te dania od np. letnich?

Całe menu jest szczególne, bo aura za oknem też jest wyjątkowa. Czuć w nim babie lato, kolorowe liście i ciepłe jesienne słońce, a tak na poważnie to czuć w nim radość z gotowania, czuć zapał kucharzy i dobre emocje. Mogę powiedzieć tylko tyle: spróbujcie sami a odkryjecie jego wyjątkowość.

Jak wygląda planowanie nowej karty – czy najpierw pojawiają się pomysły i później je sprawdzacie i testujecie czy improwizujecie – mieszacie składniki i wychodzą wtedy takie pyszności?

Planowanie pozycji do nowej karty to swoisty rytuał całego mojego zespołu, burza mózgów i wzajemna inspiracja. Kuchnia, którą serwujemy na Nikiszowcu charakteryzuje się niezwykłym bogactwem potraw ukształtowanych na przestrzeni lat, a niezależnie od przepisu czy formy zasługuje na uwagę. Najpierw są propozycje dań, dyskusje i rozmowy, później próby i wspólne smakowanie, niejednokrotnie podejmujemy ich wiele zanim uzyskamy idealny efekt. Następnie są spotkania z zespołem sommelierów i dobór odpowiednich win.

Po znalezieniu doskonałego połączenia, wiemy i po prostu czujemy, że to jest to! Zwyczajowo kojarzymy kuchnię śląską z sycącą, pełną mącznych i mięsnych potraw. Ja jako szef kuchni i rodowity Ślązak, postawiłem na inne myślenie – jako o kuchni pełnej zaskakujących smaków i aromatów w niezwykłej formie podania. Pachnącej jak kiedyś – smakującej jak dzisiaj. Kuchnia Śląskiej Prohibicji jest dowodem na to, jakie to jedzenie może być smaczne, zdrowe i oryginalne – tak też powstają co raz to nowe propozycje do naszej karty. Dzisiaj każdy na swój sposób stara się rozumieć kuchnię śląską, ale jej charakter powoduje, że człowiek  jest zadowolony i po prostu szczęśliwy.

Czy są jakieś składniki, które najchętniej wybierasz tworząc jesienne dania?

W naszym nowym jesiennym menu nie brakuje sezonowych produktów, chętnie sięgam po leśne grzyby, szlachetną dynię czy dziczyznę, która jest aktualne w sezonie odstrzałów.

Skąd pochodzą składniki? Czy są to tylko lokalni dostawcy?

Zdecydowanie tak. Lokalne i regionalne. Takie produkty pozwalają mi być bliżej tradycji i natury. Jedyny w swoim rodzaju jest sandacz z Goczałkowic czy sery z Gospodarstwa Wańczykówka. Zachwycam się kiełkami i pędami roślin od Kuby i Michała z Siejemy z Bielska Białej, którzy sami uprawiają własne ogródki i hodują zioła, tak aby zachować ich pierwotny, naturalny smak. Sarny z Kalisza, mirabelki z Tarnowskich Gór – prosto od rolnika z ekologicznych upraw, foie gras z Węgier czy Kozia Rura z gospodarstwa Kaszubska Koza. Mógłbym długo tak wymieniać. Cały czas szukam też lokalnych dostawców, którzy wytwarzają produkty bez konserwantów i polepszaczy bazując tylko na przyprawach i ekologicznych składnikach. Sami też zbieramy to co w lesie najlepsze, od szczawiku zajęczego, czarnego bzu czy czosnku niedźwiedziego – z którego robimy później różne przetwory, które dodajemy do dań z naszej karty. Najlepsze, własne wyroby zawsze przyciągają smakiem.

Czy wszystkie dania są Twoimi autorskimi? Czy są to wyłącznie Twoje smaki, którymi chcesz się podzielić z innymi, czy inspirujesz się np. przepisami swoich bliskich?

Oczywiście wynik każdej nowej pozycji w karcie to praca nie tylko moja, ale całego zespołu. Każdy włożył w nie wiele serca i swoich własnych doświadczeń. Współczesna kuchnia śląska, którą podajemy to świadomie czerpie ze spotkania wielu kultur kulinarnych. Osoby zamieszkujące Śląsk i tworzące nasz zespół, pochodzą z różnych regionów i często podróżują, wnoszą smaki i wiedzę o kuchni nie tylko z własnego domu, ale też inspiracje i poznane trendy gastronomiczne niemalże z całego świata.

Czy z któregoś dania z nowej karty jesteś szczególnie dumny?

Myślę, że na szczególną uwagę zasługuje comber z sarny, pastrami i dziki halibut, bez dwóch zdań pokochacie także “Jesienną Pavlovą”. Zresztą co będą zachwalał, spróbujcie sami! Smacznego!

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału zabronione.

MILENA-KASZUBA-JANUS
Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum® at Horecanet.pl - BROG B2B  m.kaszuba@brogb2b.pl

Redaktorka Naczelna Nowości Gastronomiczne, redaktor Horecanet.pl, współorganizatorka Forum Rynku Gastronomicznego Food Business Forum® i Spa i Wellness Business Forum®.
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Z wydawnictwem BROG B2B związana od 2018 roku. Pełni funkcję redaktor naczelnej Nowości Gastronomicznych oraz redaktor portalu Horecanet.pl.
Współorganizuje najważniejsze wydarzenie dla branży gastronomicznej Food Business Forum. Odpowiada za dobór tematów dyskusji oraz podnoszenie jakości wydarzenia pod kątem merytorycznym.
Dba także o różnorodność panelistów i prelegentów. Przeprowadziła wywiady m.in. z Karolem Okrasą, Arturem Jarczyńskim czy Andreą Camastrą. Prywatnie szczęśliwa żona, mama Alberta, fanka czekolady i dobrej kuchni, miłośniczka zumby, literatury grozy i Justina Timberlake’a. Chętnie sięga po filmy dokumentalne, biografie oraz książki i produkcje oparte na faktach.