Jan Poniński, Weranda Family: Nasze przychody spadły o 97 proc., tarcza antykryzysowa jest niewystarczająca

Komentuje: Jan Poniński, właściciel Weranda Family
[SPECJALNIE DLA NAS] W ciągu tygodni, w Polsce i na świecie jesteśmy świadkami sytuacji bez precedensu. Na skutek epidemii koronawirusa SARS-Cov-2 wdrażane są specjalne akty prawne mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się zagrożenia. W Polsce Premier RP po wprowadzeniu przez Rząd stanu zagrożenia epidemicznego, 13 marca 2020r. podjął szereg decyzji dotyczących funkcjonowania obiektów usługowych w kraju, m.in. o zakazie sprzedaży bezpośredniej w lokalach gastronomicznych.

Wszystkie firmy z branży z dnia na dzień straciły możliwość sprzedaży, dodatkowo dzieje się to bezpośrednio po okresie jesienno- zimowym, najgorszym z możliwych okresów. Od początku marca nasi kontrahenci odwołali wszystkie eventy oraz rezerwacje, natomiast lokale gastronomiczne zostały zamknięte. W wyniku decyzji władz, nasze przychody spadły o 97 proc.

Ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, zwana Tarczą antykryzysową, wprowadza szereg narzędzi, które mają za zadanie zminimalizować szkody w gospodarce. Niestety narzędzia te w obecnej, pierwotnej wersji są niewystarczające, a ich mechanizmy zbyt skomplikowane i długotrwałe. W branży gastronomicznej od zawsze najważniejsza jest płynność, która w dobie obecnego kryzysu praktycznie zniknęła z dnia na dzień. 

Głównym beneficjentem pomocy powinny być przedsiębiorstwa, bo to one dają pracę, tworzą popyt oraz utrzymują budżet państwa.  Aby ratować firmy, rząd powinien jak najszybciej dać zastrzyk żywej gotówki, bo tylko to tak naprawdę może uratować firmy stojące na skraju bankructwa. Powinien być zastosowany model niemiecki, oczywiście przełożony na nasze, polskie warunki, jednak kluczowy jest czas otrzymania pomocy. Tam środki wypłacane są w ciągu kilku dni, u nas rząd debatował przez dwa tygodnie, a teraz ZUS i inne instytucje zapewniające pomoc rozpoczynają dopiero przyjmowanie wniosków z niewiadomym okresem realizacji założeń tarczy antykryzysowej.

Zwolnienie przedsiębiorców z ZUS jest dobrym rozwiązaniem, jednak przedsiębiorca mierzący się ze spadkiem przychodów o ponad 90 proc. mający do wyboru zwolnienie pracowników i automatyczne zakończenie naliczania składek, a utrzymanie zespołu przy anulowaniu lub zawieszeniu składek na okres kilku miesięcy, w większości przypadków wybierze bezpieczny wariant, a więc zwolnienia. I to powinno być głównym zadaniem rządu, czyli ochrona rynku pracy, który jak wiemy odpowiada za napędzanie całej gospodarki poprzez konsumpcję, inwestycje oraz otwieranie kolejnych biznesów.

Bardzo problematyczne jest również ograniczenie pomocy dla firm zatrudniających do dziewięciu ubezpieczonych – branża gastronomiczna to przede wszystkim pracownicy, którzy pracę traktują dorywczo lub tymczasowo, a więc, aby zapełnić grafik średniej wielkości restauracji, potrzebny jest szeroki zespół. To niestety przekłada się na brak pomocy większości firm, ponieważ jeżeli część pracowników jest dyspozycyjna w weekendy, a część w ciągu tygodnia, lista płac zawiera więcej niż dziewięciu ubezpieczonych.

Nasza firma niestety musiała pożegnać się z ponad 70 proc. pracowników, ponieważ nie możemy liczyć na pomoc rządową, a koszty generowane są każdego dnia. Obecnie prowadzimy rozmowy z wynajmującymi, a dział finansowy zamraża lub kończy wszystkie regularne umowy z kontrahentami, które odpowiadają za comiesięczne koszty.

Minimalizujemy koszty operacyjne, przy jednoczesnej sprzedaży na wynos, która po początkowym bardzo słabym okresie, regularnie dzień po dniu zwiększa się. Bardzo szybko zmieniliśmy menu oraz kanały sprzedaży, a elastyczność w tym momencie jest kluczowym czynnikiem decydującym o możliwości przetrwania. Wprowadziliśmy szereg nadzwyczajnych zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Od samego początku wspieramy personel medyczny w tym trudnym okresie poprzez dowożenie jedzenia dla lekarzy, pielęgniarek oraz ratowników medycznych. Obecnie prowadzimy również zbiórkę na portalu zrzutka.pl  pt: #PomagamySzpitalom! Domowy schabowy dla lekarzy i pielęgniarek z Weranda Family. Robimy wszystko, aby po kryzysie wrócić silniejszym, dać pracę naszemu zespołowi i znowu móc cieszyć się obecnością naszych gości.

Podsumowując, pomoc w obecnej formie jest niewystarczająca, liczba podmiotów objętych potencjalną ochroną za bardzo ograniczona, a jej uzyskanie poprzez zbyt rozbudowaną biurokrację zabiera za dużo czasu, co w rzeczywistości nie da zamierzonego efektu, a więc ochrony rynku pracy. W związku z tym liczymy na szybkie zakończenie kryzysu i powrót do normalności wierząc, iż goście wrócą do nas i pomogą stanąć na nogi po największym kryzysie od rozpoczęcia przez nas działalności gastronomicznej.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.