[TYLKO U NAS] Jako marka postawili na nieznany w Polsce deser i przekształcili go w sukces. Opcji jest wiele: od klasycznego sernika japońskiego po nieograniczone warianty smakowe. Estetyka i lekkość deseru zdobywa serca polskich gości, dzięki pionierskiemu podejściu i pasji do słodkości.

Sernik japoński to w Polsce nisza. Jak dokładnie zidentyfikowali Państwo potencjał tego produktu na polskim rynku?
Sernik japoński pomimo, że jest szóstym co do popularności ciastem na świecie w Polsce nie jest nawet niszą. Ciasto to, przed naszym wejściem na rynek, było całkowicie nieznane. Zupełnie czysta kartka papieru. Zresztą, w całej Europie jest bardzo niewiele miejsc, które ten sernik oferują. Wynika to najprawdopodobniej z faktu, że dokładnie tak jak w Polsce, także i w innych krajach europejskich, oferta serników jest całkowicie zdominowana przez ich lokalne warianty oraz super popularne międzynarodowe odmiany, takie jak sernik nowojorski czy baskijski.

Sernik Japoński w odróżnieniu od nich jest niezwykle lekki, delikatny w smaku, mniej słodki, a co za tym idzie mniej kaloryczny. Jednocześnie jest niezwykle smaczny i oferujący ogromne pole do eksperymentów nad jego wariantami smakowymi. Właśnie te wszystkie jego niezwykłe cechy zadecydowały o tym, że zdecydowaliśmy się na stworzenie Tokyo Cheesecake Bakery. W mojej głównej działalności biznesowej, którą jest marketing, opracowałem w przeszłości kilka doskonale funkcjonujących systemów gastro dla klientów mojej agencji brandingowej. Bazując na tych wieloletnich doświadczeniach, sernik japoński wydał się mi absolutnie perfekcyjnym produktem dla stworzenia własnej, nowatorskiej sieci cukierni. Co za tym idzie, otwarcia zupełnie nowego rozdziału na polskim rynku gastronomicznym. Jesteśmy pionierami upowszechniając jako pierwsi zupełnie nowy, nieznany dotąd w Polsce produkt. Po 3 latach działalności i w tej chwili już trzech lokalizacjach, mogę z dumą stwierdzić, że był to strzał w 10.
Jakie propozycje przygotowali Państwo dla gości?
Nasza propozycja składa się z trzech głównych części: pierwszą są oczywiście nasze autorskie serniki. Oferujemy je w wielu wersjach smakowych, poczynając od sernika klasycznego przez pistacjowy OREO, czekoladowy, lawendowy, a także matcha i najróżniejsze wersje sezonowe. Drugą częścią są torty bazujące na naszych sernikach, do których dodajemy autorskie konfitury, krem z serka śmietankowego oraz dodatki, takie jak owoce sezonu czy bakalie. Nasi klienci uwielbiają też tiramisu i bezę na bazie sernika japońskiego. Last but not least to autorskie mono porcję tak zwane „Zwierzaczki“ oraz najróżniejsze ich warianty nawiązujące do danego sezonu czy okazji. Japończycy bardzo lubią, gdy słodycze i wypieki są nie tylko słodkie w środku ale także słodko wyglądają. Właśnie przy pomocy naszych mono porcji wpisujemy się stuprocentowo w tę estetykę. Im bardziej słodko z wyglądu, tym lepiej. Całość dopełnia nasza oferta oryginalnych Japońskich napojów typu soft drink oraz przeróżne wariacje matchy na zimno i ciepło.
Czy wprowadzali Państwo zmiany w recepturach, aby dostosować je do polskiego gustu lub lokalnych surowców, i jakie były przy tym kompromisy między autentycznością a odbiorem gości?
Jeśli chodzi o nasz sztandarowy produkt czyli sernik japoński to odpowiada on w 100% swojemu oryginałowi z Nipponu. Z tą różnicą, że w swojej ojczyźnie jest on postrzegany jako coś na pograniczu ciasta i pieczywa. Mniej więcej jak chałka czy brioche w Europie. Gdy wychodzi z pieca, Japończycy ustawiają się w kolejce i zabierają po dwie, trzy sztuki do domu. To oczywiście w naszych warunkach nie mogłoby funkcjonować. Dlatego, od początku rozszerzyliśmy naszą ofertę o autorskie torty na bazie sernika i mono porcję. Oferujemy w ten sposób pełen zakres słodkości nierozerwalnie związanych z Japonią, ale bardziej pasujących do charakteru sieci, jaką jesteśmy.
Jak Państwo szkolą i motywują pracowników, aby utrzymać powtarzalność produktu w różnych lokalizacjach?
Nasz koncept bazuje na bardzo wysokiej jakości i świeżości oferowanych wypieków oraz oczywiście ich powtarzalności i dostępności w tej samej formie we wszystkich naszych lokalizacjach. Jest to możliwe dzięki ciągłej, nieustającej kontroli jakości tego, co opuszcza naszą piekarnie, jak i pracownię cukierniczą. Nasi kluczowi pracownicy, którzy są z nami od samego początku istnienia Tokyo Cheesecake Bakery, przekazują swoje umiejętności nowym osobom i dbają o jakość produktu i obsługi. Ta ostatnia jest z naszego punktu widzenia także kluczowym faktorem, decydującym o sukcesie danej lokalizacji. Powiem w ten sposób: T C B charakteryzuje się bardzo małą tolerancję błędu.
Jak wygląda proces wyboru nowej lokalizacji? Jakimi wskaźnikami się Państwo kierują?
T C B od początku został stworzony z myślą o franczyzie. Interesują nas praktycznie tylko i wyłącznie duże ośrodki miejskie, takie jak Poznań, gdzie powstały pierwsze trzy T C B. Bazą dla Tokyo Cheesecake Bakery w danym mieście jest duża lokalizacja kawiarniano-produkcyjna, która jest w stanie zaopatrzyć w wypieki następne, mniejsze otwierane sukcesywnie w dalszej… Cały wywiad publikujemy w najnowszym wydaniu Nowości Gastronomicznych wrzesień-październik 2025. Kliknij, aby się zapoznać się z pełną treścią.
Rozmawiała: Milena Kaszuba-Janus

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

