Sylwester Cacek, ZP HoReCa: Nasze DNA – pracować dla branży z realnym skutkiem

[SPECJALNIE DLA NAS] Związek ma działać w tle, ma dawać wsparcie tam gdzie go potrzeba. Związek nie potrzebuje poklasku czy pokazywania się w blasku fleszy, to zostawiamy członkom. Związek ma przynosić rezultaty i być wiarygodnym. A to udało się zbudować przez ostatnie lata i teraz to procentuje – mówi w rozmowie z nami Sylwester Cacek, przewodniczący Rady Związku, prezes zarządu Sfinks Polska S.A.
Rozmawiamy miesiąc po zamknięciu restauracji ze względu na epidemię. Jak wygląda sytuacja branży w tym momencie?

Mówiąc terminologią lekarską, pacjent w jest w bardzo ciężkim stanie, ale jest stabilny. Jest stabilnie, bo mniej więcej wiemy, czego możemy się spodziewać od rządu i od banków. Jest ciężko, bo na konto przedsiębiorców wciąż nie wpłynęły środki pieniężne z administracji publicznej oraz nie rozwiązano kwestii najmów w gastronomii za okres epidemii i po jej zakończeniu

Czy mamy rozumieć, że oceniacie wsparcie rządowe dla gastronomii jako niewystarczające?

To nie tak – my czujemy, że administracja dostrzega naszą branżę i jej strukturę zdominowaną przez sektor MŚP. Tarcza finansowa czy antykryzysowa, pomimo że nie są ukierunkowane tylko na nasz sektor, dają konkretne środki i rozwiązania, które w pewnym stopniu rekompensują zakaz prowadzenia działalności w gastronomii. To z czym mamy problem, to biurokracja i brak przepustowości, jeśli chodzi o dystrybucję informacji i wsparcia. Sam fakt, że wsparcie  uchwalono, nie oznacza, że ono wpłynęło. Po raz kolejny zmagamy się z tym, co jest bolączką polskiej administracji – za dużo procedur, zbyt wielkie przywiązanie do papieru. Miejmy nadzieję, że administracja uczy się „na robocie”, i na kolejną falę epidemii przygotuje rozwiązania pozwalające na sprawniejszą i w pełni elektroniczną obsługę przedsiębiorców.

A jak w tym wszystkim odnajduje się Związek Pracodawców HoReCa, czy są podejmowane jakieś działania?

Akurat działalność Związku jest jedną z niewielu, której nie zakazano ustawowo – dlatego działamy pełną parą. Może nie widać nas w mediach, nie promujemy się, nie krzyczymy o tym, że gastronomia upada – to każdy wie, a my nie tak widzimy swoją rolę.

Związek ma działać w tle, ma dawać wsparcie tam gdzie go potrzeba. Związek nie potrzebuje poklasku czy pokazywania się w blasku fleszy, to zostawiamy członkom – Związek ma przynosić rezultaty i być wiarygodnym. A to udało się zbudować przez ostatnie lata i teraz to procentuje. Co prawda, w obecnej sytuacji głównie skoncentrowaliśmy się na bieżących problemach, zostawiając na chwilę prace związane ze zwalczeniem szarej strefy w gastronomii, ale i do tego niedługo wrócimy. W ostatnim miesiącu jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy – w centrum najważniejszych wydarzeń i centrum decyzji.

Jesteśmy w stałym kontakcie z Ministerstwem Rozwoju, Ministerstwem Finansów czy Ministerstwem Zdrowia i bardzo sobie cenimy współpracę z tymi instytucjami, wierząc, że oni tak samo cenią sobie współpracę z nami. Proponujemy konkretne rozwiązania i staramy się zrozumieć perspektywę drugiej strony oraz wpływ na cały rynek – bez tego nie mamy co liczyć na zrozumienie i akceptację naszych sugestii.

NOWOŚCI GASTRONOMICZNE – MARZEC 2020
> kliknij, aby się zapoznać się z pełnym wydaniem <
Jak wyglądają te działania Związku?

Nie oszukujmy się, gastronomia to nie jest kluczowa branża dla polskiej gospodarki. Oczywiście jest istotna, ale musimy być realistami – duża rotacja i zastępowalność biznesów w branży, ograniczone kwoty inwestycji i krótkoterminowość zatrudnienia powodują, że dużo łatwiej odpuszcza się problemy gastronomii niż np. producentów części do samochodów czy ubrań. Dla Związku, który reprezentuje taką branżę, kluczowa jest identyfikacja witalnych potrzeb i realnych rozwiązań, a także sojuszników, którzy te rozwiązania będą wspólnie z branżą promować i podejmować. Nie chodzi więc o to żeby działać w izolacji, ale rozumieć, jakie mamy karty i w odpowiednim momencie wyłożyć je na stół, wspólnie z innymi uczestnikami rozgrywki.

Tak działamy od zawsze, a szczególnie w ostatnim miesiącu. Okres jest szczególny – to nie jest tak, że tylko gastronomia cierpi. Większość przedsiębiorców ma problem. Dlatego nie liczymy na wsparcie tylko dla gastronomii – liczymy na realizację poszczególnych postulatów, które są istotne dla gastronomii, jak również dla innych przedsiębiorców.

Jakie konkretne postulaty były zgłaszane przez gastronomię?

W obecnej sytuacji uznaliśmy, że nie ma co filozofować i przesadzać z potrzebami. Tak naprawdę, kluczowe potrzeby są analogiczne dla całego rynku i nie ma co spalać energii, żeby o nie walczyć. Dopłaty do pensji czy tarcza finansowa – wiedzieliśmy, że to będzie, dlatego nie krzyczeliśmy, że chcemy to dostać. Wiedzieliśmy, że dostaniemy. Sama wysokość wsparcia – według nas – nie jest przedmiotem dyskusji czy negocjacji z rządem. Rząd jest rozsądny, wie na co go stać, a my jesteśmy przedsiębiorcami – bierzemy, ile dają, nie narzekamy i szukamy dodatkowych rozwiązań.

Dla nas kluczowe były trzy rzeczy – przesunięcie kas online oraz rozwiązanie kwestii najmów w okresie epidemii i po epidemii. Kasy online będą przesunięte na kolejny rok, w zakresie najmów w galeriach, wprowadzono regulację zawieszającą czynsze, która również mocno rezonuje w lokalach na ulicy, a aktualnie – w ramach okrągłego stołu, skupiającego wybranych przedstawicieli najemców i wynajmujących – wypracowujemy rozwiązania w zakresie najmu w galeriach na najbliższy rok lub dwa. Tak więc posuwamy się do przodu w tematach typowych i istotnych.

Dodatkowo dyskutujemy z administracją publiczną sposób odmrożenia gastronomii i procedury bezpieczeństwa w najbliższych miesiącach. Czyli uczestniczymy w dyskusji, która ma kluczowe znaczenie dla rynku w 2020 r.

Może nie widać nas na afiszach, ale takie jest nasze DNA. Pracować dla branży i ze skutkiem dla branży. A marketing i sprzedaż pozostawiamy poszczególnym przedsiębiorcom.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.